sobota, 9 maja 2015

Gaja Grzegorzewska - Topielica

Julia Dobrowolska - młoda, piękna pani detektyw, znak charakterystyczny: blizna na policzku, kiedyś występowała w telewizji, teraz prowadzi własną agencję.
Upalne lato. Julia wraz z Wiktorem, swoim dawnym partnerem telewizyjnym, jedzie na Mazury przeprowadzić szkolenie dla detektywów i trochę odpocząć. Przypadek sprawia, że w porcie spotyka swojego byłego kochanka i pod wpływem impulsu zgadza się płynąć w rejs z nim, jego narzeczoną i i ich znajomymi. Życie na luksusowym jachcie najpierw płynie sielankowo, jednak stopniowo napięcie pomiędzy pasażerami zaczyna wzrastać. Pogoda też nie daje wytchnienia- ciągłe upały wzmagają rozdrażnienie. Tajemnicza pasażerka i nagły sztorm całkowicie odmienią leniwy rejs.
Książkę Gai Grzegorzewskiej poleciła mi ciocia-bibliotekarka, mocno zachęcając, dlatego bez namysłu zaczęłam ją czytać. Jeśli jednak Wy również mielibyście ochotę na czytanie "Topielicy", lepiej zacząć od pierwszego tomu cyklu książek o Julii Dobrowolskiej:
1. Żniwiarz
2. Noc z czwartku na niedzielę
3. Topielica
4. Grób

Gdybym miała określić gatunek książki, nie powiedziałabym, że to kryminał. Więcej tu wątków obyczajowych, wieczorne popijawy, trochę erotyzmu, tajemnicza śmierć dziecka sprzed piętnastu lat. Właściwe śledztwo zaczyna się dopiero za połową książki i jak dla mnie przedstawione jest trochę zbyt skrótowo, nie angażując emocjonalnie, nie wzbudzając napięcia. Aż marzy się, żeby zostało bardziej rozbudowane. Pozytywnie za to oceniłam umieszczenie akcji na Mazurach, które literacko (i nie tylko) dobrze mi się kojarzą.

Znów nie potrafiłam polubić głównej bohaterki, choć naprawdę się starałam. Piękna i szczupła, jest bezwzględna dla potencjalnej rywalki, wyrzucając jej każdy zbędny gram tłuszczu, oczywiście nie prosto w oczy, krytykowała ją ciągle w myślach. Żałuję, że nie zaczęłam czytać książek o Julii w odpowiedniej kolejności. Może wtedy dowiedziałabym się skąd u niej ciągle obronna postawa, podszywana agresją. Tu działała w dość ekstremalnych warunkach, nie chciałabym się znaleźć na jej miejscu. Zastanawiam się, czy dać jej jeszcze szansę, by zobaczyć, czy pod tą dość odpychającą, snobistyczną powłoką jest ktoś, kogo mogłabym zrozumieć. Ale wiecie... trochę z tym poczekam, jest przecież tyle innych książek do sprawdzenia!














Twórczość Autorki:
- Betonowy Pałac
- Orchidea
- Cykl z Julią Dobrowolską:
   1. Żniwiarz
   2. Noc z czwartku na niedzielę
   3. Topielica
   4. Grób

wtorek, 5 maja 2015

Cecelia Ahern - Na końcu tęczy

Rosie i Alex są przyjaciółmi od dzieciństwa. Kiedy to możliwe- są nierozłączni, kiedy coś ich rozdziela- piszą do siebie listy, maile i smsy. I właśnie z tych wiadomości poznajemy historię ich życia. Kiedy rodzice Alexa przeprowadzają się do Ameryki i zabierają chłopaka ze sobą, Alex i Rosie są zrozpaczeni. Ich życia wpadają na inne tory, a pewne sytuacje sprawiają, że nic już nigdy nie będzie takie, jak kiedyś... Czy ich przyjaźń przetrwa wszystkie próby? I czy w ogóle jest możliwa przyjaźń między kobietą ma mężczyzną?
Cecelia Ahern stworzyła kolejną pełną kojącego ciepła powieść (wydaną w 2014 roku jako „Love, Rosie”, przy okazji promowania filmu pod tym samym tytułem). Z rozbawieniem czytałam liściki dzieci, często wymieniane w szkole, z nadzieją wczytywałam się w listy nastolatków, listy dorosłych ludzi często napawały mnie smutkiem. W tej książce nie ma narratora, nie ma dialogów (no, chyba że na internetowym czacie). Historię Rosie i Alexa poznajemy z listów, które piszą do siebie, do swoich przyjaciół, rodziny. Ta nietypowa forma nie przeszkadzała w czytaniu, raczej wprowadzała element świeżości, choć o wszystkich wydarzeniach dowiadywałam się po fakcie, gdy któryś z bohaterów opisał je w liście. Zabawne sytuacje, błędy w pisowni popełniane przez dzieci (i nie tylko!), nadzieja na pozytywne zakończenie- te elementy sprawiały, że książkę „Na końcu tęczy” czytałam z uśmiechem na twarzy. I muszę przyznać, że zakochałam się w tej historii.

Alex i Rosie nie byli ideałami, popełniali błędy, kłócili się, a jednak ciągle wracali do swojej przyjaźni. Czasem denerwowało mnie ich zachowanie, potem znów ich uwielbiałam. Z niecierpliwością czekałam na moment, kiedy zrozumieją, kim są dla siebie, przecież ja to wiedziałam od początku! Im było trzeba trochę więcej czasu… Ale czy mogą żałować, że ich życie potoczyło się tak, a nie inaczej? Życzyłam im lepszej wspólnej historii, lecz wtedy straciliby ważną cząstkę siebie.

Jak długo można czekać na miłość? Chciałam, żeby to było dla nich prostsze, jedno spojrzenie, czy słynne wspólne milczenie i już wiadomo. Jednak bohaterowie przekonali się, że to nie wystarczy. Nauczyli się walczyć o swoje marzenia, a nie biernie czekać na ich spełnienie.

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Najpierw książka, potem film
(Love, Rosie/ premiera: 05.12.2014)
- Czytam Opasłe Tomiska
- Klucznik (coś białego)








Książki Autorki:
- Dziewczyna w lustrze
- Dziękuję za wspomnienia
- Gdybyś mnie teraz zobaczył
- Kiedy Cię poznałam (premiera 6 maja 2015)
- Kraina zwana Tutaj
- Love, Rosie (wydana przedtem jako "Na końcu tęczy")
- Podarunek
- Pora na życie
P.S. Kocham Cię {9/10} + EKRANIZACJA: "P.S. Kocham Cię"
- Sto imion
- Zakochać się

niedziela, 3 maja 2015

PODSUMOWANIE MIESIĄCA: marzec & kwiecień

W okresie okołoświatecznym umknęło mi podsumowanie marca, dlatego teraz zapraszam Was na podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy. 

W marcu przeczytałam 7 książek, dwie z nich ("Dźwięki wspomnień" i "Lardżelka") miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości Autorek. Największe wrażenie zrobiły na mnie "Florystka" oraz "Marsjanin". O rozczarowaniach może nie będę pisać, bo było kilka... Marzec to łącznie 2 343 przeczytane strony.

Kwiecień to 6 przeczytanych książek, które dały łącznie 3 143 przeczytane strony, czyli mój tegoroczny rekord. W tym miesiącu miałam okazję zrecenzować dla Was przedpremierowo książkę J.L. Horsta- Psy gończe. Zakochałam się w historii Ceceli Ahern "Na końcu tęczy", która w zeszłym roku została wydana jako "Love, Rosie".
6. Jorn Lier Horst - Psy gończe {7/10}


Jeśli macie okazję być w maju w Gliwicach, serdecznie polecam Wam musical "Rodzina Addamsów" w Gliwickim Teatrze Muzycznym. Świetna rozrywka na wysokim poziomie gwarantowana. A jeśli miałabym coś odradzać, to (oczywiście?) "Pięćdziesiąt twarzy Greya"- czytałam książkę i nie oceniłam jej źle, ale ten film kompletnie nie trafił w moje wyobrażenia o głównych bohaterach, a mój M. strasznie się wynudził.


W ostatnich dwóch miesiącach dodaliśmy 14 nowych pozycji i 5 recenzji do pozycji już istniejących. Na liście jest już 140 książek, które trzeba przeczytać, zanim sięgniecie po film. Najaktywniejsze osoby to Anna P.Monweg i Plichcia. Gratuluję i zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w zabawie "Najpierw książka, potem film"!

A jak Wasze kwietniowe wyniki czytelnicze?