Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lipca 2015

Sophie Hannah - Twarzyczka / Buźka*

*W tym roku książka została wydana jako „Buźka”, ale jej pierwszy tytuł na polskim rynku to „Twarzyczka”.

Alice, namówiona przez teściową, pierwszy raz wychodzi z domu po porodzie i zostawia malutką córeczkę z mężem. Gdy wraca, drzwi wejściowe są otwarte, mąż śpi, a dziecko w łóżeczku nie wygląda jak jej córka! Zrozpaczona kobieta zawiadamia policję, tymczasem jej maż twierdzi, że dziecko nie zostało podmienione, że to ciągle ich córka. Choć mąż i teściowa wmawiają Alice szaleństwo i depresję postnatalną, jedyną drogą do ustalenia prawdy są badania DNA. Jednak przed terminem badań kobieta wraz z dzieckiem znika, a policja wszczyna śledztwo. Czy to na pewno przypadek, że poprzedniczka Alice, była żona jej męża, została zamordowana? A może kobiecie grozi niebezpieczeństwo? 

Jak bardzo niemowlęta różnią się od siebie?
Czy matka zawsze wie, które dziecko jest jej?
W jakim celu ktoś miałby podmieniać dziecko?

 


Historię opisują dwaj narratorzy, w dwóch różnych perspektywach czasowych. Alice opowiadała po kolei, co działo się, odkąd wyszła z domu, a potem wróciła i zobaczyła inne dziecko w łóżeczku córki. Druga narracja rozpoczyna się w momencie zaginięcia kobiety, przedstawia szczegóły prowadzonego śledztwa. Na przemian dowiadywałam się, co działo się kilka dni wcześniej z Alice i na jakim etapie są teraz jej poszukiwania. Wśród policjantów wyróżnia się jedna główna postać- detektyw konstabl Simon Waterhouse. Z genialną intuicją i mnóstwem nagan na koncie. Często dający się porwać swoim przeczuciom i zapominający o służbowym regulaminie. Chroniony przez swoją przełożoną, jednocześnie będący pod ciągłym ostrzałem jej krytyki. Jego wiara w słowa Alice, przedstawianej przez męża i teściową jako niezrównoważoną psychicznie, nie przysparza popularności podejrzeniom, którymi dzieli się z resztą zespołu. Czy zabójstwo sprzed kilku lat pomoże im znaleźć rozwiązanie tajemniczego zniknięcia Alice? 

Depresja postnatalna kobiet, która nierzadko może skończyć się tragedią. Ukryta przemoc domowa, która przy dobrze zachowywanych pozorach, nie ma szans ujrzeć światła dziennego. Siła zaborczej miłości, która nie znosi konkurencji i jest zdolna pchnąć do niewyobrażalnych czynów. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów, czyniąc z nich wiarygodne tło powieści. 

W książce nie zabrakło niczego, co charakteryzuje dobry thriller. Akcja, której tempo znacznie przyspiesza pod koniec powieści, wraz z rosnącym napięciem. Głęboko skrywane tajemnice. Zaskakująca intryga, dzięki której nie dało się przewidzieć zakończenia. Napisana jest bardzo dobrze, czyta się ją błyskawicznie, w pośpiechu połykając kolejne strony tej pasjonującej powieści.

Twórczość autorki:
- Chór sierot
- Inicjały zbrodni. Agatha Christie.
- Cykl: Simon Waterhouse
 1. Twarzyczka/ Buźka
 2. Przemów i przeżyj
 3. Na ratunek
 4. Druga połowa żyje dalej
 5. Powiedz prawdę
 6. Zabójcze marzenia
 7. Trauma
 8. Niewygodna prawda
 9. Błąd w zeznaniach

wtorek, 14 kwietnia 2015

Zygmunt Miłoszewski - Uwikłanie

Wreszcie nastąpiło moje długo wyczekiwane spotkanie z prokuratorem Szackim. Znając moją miłość do kryminałów, powinnam po przeczytaniu książki, z miejsca zapisać się do jego funclubu. Czy aby na pewno?

Prokurator Teodor Szacki ma prowadzić śledztwo w sprawie zabójstwa. Podczas kilkudniowej terapii zostaje zamordowany jeden z uczestników. Pozostali nie słyszeli nic podejrzanego, nikt nikogo nie widział, nie ma motywu zabójstwa. Ale ktoś musiał zabić. Śledztwo może zaraz utknąć w martwym punkcie, czemu Szacki rozpaczliwie próbuje zaradzić, łapiąc każdy możliwy trop. W jego życiu prywatnym dzieje się dokładnie to samo...

Teodor Szacki, trzydziestoparoletni, przystojny, białowłosy. Żona, córka. Znudzony swoim życiem, ciągle narzekający a to na miasto, w którym mieszka, a to na niskie zarobki, na rutynę, seks tylko z żoną. Dlatego korzysta z pierwszej nadarzającej się okazji by zmienić swoje życie - zaczyna romans z młodą dziennikarką. W tym momencie spada na sam koniec mojego rankingu głównych bohaterów. Bo (jak już gdzieś pisałam) wiele wybaczę: problemy z alkoholem, depresję, rozwód, szpecące blizny, czy nawet brak nogi. Ale jeśli zdradza z nudów – od razu go skreślam (tak samo miałam w przypadku głównej bohaterki „Pieśni o poranku”, powieści Paulliny Simons). Według mojego założenia, takiemu bohaterowi nie powinno się nic udawać.

Może zostanie mi zarzucona nieścisłość. Jak to, czytam kryminały, które powinny być mocne, męskie, a nie doceniam bohatera, który jest tak męski, że jedna kobieta mu nie wystarczy? Mam nadzieję, że będziecie mi wybaczać ten brak obiektywizmu także w kolejnych postach ;)

Do śledztwa i książki próbowałam podejść bardziej racjonalnie. Z niekłamanym zaciekawieniem czytałam o nietypowej terapii ustawień, czy ta metoda rzeczywiście istnieje? Zabójstwo połączone z mroczną historią PRL, szczegóły, które nie zostały ujawnione. Miłoszewski wspaniale zbudował nastój tajemnicy. Ta historia na pewno powinna mieć ciąg dalszy… Z niechęcią musiałam przyznać sama przed sobą, że podziwiałam zdolność dedukcji Szackiego, w momentach, w których zajmował się śledztwem prawie go lubiłam i zapominałam, jakim jest facetem. W samej historii zabrakło mi trochę napięcia (coś ostatnio mam pecha, albo... za dużo wymagam od książek?).

To na pewno nie koniec mojej przygody z twórczością Miłoszewskiego, tak wielu blogerów nie może się mylić- może i ja wkrótce zobaczę to, co wszyscy w nim widzą. Życzcie mi powodzenia!

Książka bierze udział w wyzwaniach:

- Najpierw książka, potem film (Uwikłanie, 2011)
- Klucznik (z półki)


Pozostałe książki autora:
- Bezcenny
- Domofon
- Seria z Teodorem Szackim
    1. Uwikłanie
    2. Ziarno prawdy
    3. Gniew
- Góry żmijowe

sobota, 28 lutego 2015

Marcin Ciszewski - Wiatr

Po francuskiej przygodnie z Martinem Servazem wracam do polskiego bohatera - Jakba Tyszkiewicza i wraz z nim wyjeżdżam w Tatry. Zapraszam na recenzję "Wiatru" Marcina Ciszewskiego.


Jakub z  żoną Heleną i przyjacielem Stasiem chce spędzić sylwestrową noc na zamkniętej imprezie na Kasprowym Wierchu. Pogoda nie sprzyja przejazdowi kolejką na szczyt, siła wiatru znacznie przekraczała dopuszczalne normy. Niemniej jednak grupie osób udało się dostać do schroniska. Początkowo udana impreza zmienia się w koszmar, gdy jedna z kobiet zostaje zaatakowana. Policjanci wraz z Heleną postanawiają zjechać na nartach i odtransportować ranną dziewczynę do szpitala. Nie wiedzą, że przejazd nocą w trudnych warunkach atmosferycznych, to jeszcze nie najgorsze, co ich czeka tej nocy. Nie wiedzą,  że wejdą w drogę ludziom gotowym na wszystko, aby osiągnąć swój cel.



Choć to trzecia książka z cyklu pogodowego Ciszewskiego, dotyczą zdarzeń, które poprzedzają "Mróz", czyli pierwszą część. Z tego powodu można równie dobrze przeczytać właśnie tę książkę jako pierwszą.

Marcin Ciszewski tym razem naturalnym wrogiem bohaterów uczynił wiatr, który przeszkadza, wprowadza zmienność przewagi. Gdy dodamy do tego mroczną zimową noc na szczycie góry - mamy warunki, w których zjazd na nartach wiąże się z dużym ryzykiem, nawet dla tak wspaniałych narciarzy jak Jakub, Staś i Helena.

Książka przypadła mi do gustu trochę mniej niż poprzednie. Chyba zabrakło mi napięcia, które sprawiłoby, że nie potrafiłabym siedzieć w miejscu podczas czytania. Może przez to, że tym razem Tyszkiewicz nie prowadził typowego śledztwa, był raczej jego świadkiem, który próbował zebrać jakiekolwiek informacje i przede wszystkim przetrwać wraz z osobami, na których mu zależało. Choć akcja książki rozgrywała się w kilka godzin, tempo było różne. Spodobał mi się zakręcony wątek polityczny, wyszukiwanie danych, swoista gra z inteligentnym przeciwnikiem. Tajemnice. Powiązania między pozornie niezwiązanymi ludźmi. I rozwiązanie, na które nie miałam szans wpaść, mniejsze cele poświęcone świadomie na rzecz czegoś dużo większego i ważniejszego.

Książka należy do trylogii pogodowej:
1. Mróz {7/10} 
2. Upał  {8/10} 
3. Wiatr            

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Klucznik (Wydana w roku 2014)



Pozostałe książki autora:
- Gliniarz
- Kruger. Szakal
- Seria pogodowa
    1. Mróz 
    2. Upał
    3. Wiatr 
- Cykl "www":
    1. www.1939.com.pl 
    2. www.1949.waw.pl
    3. Major
    4. www.ru2012.pl

sobota, 21 lutego 2015

Bernard Minier - Nie gaś światła

Ze smutkiem zapraszam Was na recenzję ostatniej (wydanej do tej pory) książki Bernarda Miniera. Chciałam się nią delektować, nie dałam rady, pochłonęła mnie i skończyła się za szybko. Zachęceni?



Martin Servaz walczy z depresją w ośrodku dla policjantów. Nie potrafi się pogodzić ze stratą Marianne, wyrzuca sobie, że nie zdołał jej uratować, a Hirtmann ciągle pozostaje na wolności. Tajemnicza przesyłka z kluczem do hotelowego pokoju wyrywa go z marazmu  i zmusza do podjęcia działania. Komu zależało, by policjant wznowił śledztwo dotyczące samobójstwa artystki, zakończone rok wcześniej?

Christine jest dziennikarką radiową, jest zaręczona, jej przyszłość maluje się w jasnych kolorach. I nagle, w święta, ktoś wrzuca jej do skrzynki list o planowanym samobójstwie. Od tej pory życie Christine powoli zmienia się w koszmar. Ktoś wciągnął ją w grę, której stawka nie jest dziewczynie znana, ale zdaje sobie sprawę, że jest w niebezpieczeństwie. Traci oparcie w bliskich, znajomi odsuwają się od niej. Kto i dlaczego chce ją odizolować od ludzi, którym mogła ufać? Bezbronna dziewczyna nie wie, z kim ma walczyć i stanowi łatwy cel dla przeciwnika, który chce ją doprowadzić na skraj załamania nerwowego...

Otwarłam książkę i nagle okazało się, że autor przeniósł na chwilę akcję do Puszczy Białowieskiej. Servaz walczy z demonami przeszłości, nigdy nie był kreowany na superglinę i bohatera. jednak teraz bardziej uświadamiam sobie jego ludzkie słabości. Christine walczy z tajemniczym przeciwnikiem, który nie przebiera w środkach, a każde jego posunięcie wzbudza coraz większe przerażenie - moje i bohaterki. Klimat grozy zbudowany idealnie, zburzona została cała zapora bezpieczeństwa, Christine nie miała żadnego schronienia, każdy jej ruch był obserwowany. A Martin powoli, zbyt powoli, jak na moje zszargane i napięte do granic możliwości nerwy, szuka rozwiązań, ponownie odkrywając zdarzenia, które mogą doprowadzić go do celu, odkryć kto pragnie doprowadzić zdesperowane kobiety do ostateczności. Ci kilka scen książka wstrząsa coraz bardziej, prowadząc ku niezapomnianemu finałowi. Chciałoby się czytać dalej...

Teraz mogę oficjalnie powiedzieć:

Bernard Minier, je t'adore!
I z niecierpliwością czekam na kolejne książki!

Szczerze polecam wszystkim miłośnikom thrillerów! Tylko pamiętajcie, aby czytać po kolei:
2. Krąg {7/10}                             
3. Nie gaś światła {8/10}             

A tymczasem wracam do polskich klimatów i kontynuuję swoją literacką znajomość z Jakubem Tyszkiewiczem, bohaterem powieści "Wiatr" Marcina Ciszewskiego.


Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik (Wydana w roku 2014)

Pozostałe książki autora:
Kolejne tomy opisujące śledztwa Servaza:
2. Krąg  (tom 2)         

czwartek, 12 lutego 2015

Bernard Minier - Krąg

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po książkę Bernada Miniera, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Tę książkę czytałam ze świadomością, że musi być dobra i nie będę mogła się od niej oderwać.

Uwaga!
Książka jest drugą częścią cyklu, który polecam czytać po kolei:
2. Krąg
3. Nie gaś światła


Nudzący się podczas meczu reprezentacji Francji, Martin Servaz nagle odbiera telefon od swojej dawnej miłości. Marianne prosi go o pomoc. Servaz bez namysłu zabiera najbliższych współpracowników i jedzie na miejsce zbrodni, o którą został oskarżony syn Marianne, Hugo. Wszystko wskazuje na to, że Hugo pod wpływem alkoholu i narkotyków bestialsko zamordował swoją nauczycielkę. Chłopak nie pamięta, jak znalazł się w jej domu, nie przyznaje się do winy, choć brak jest dowodów potwierdzających jego niewinność. Martin postanawia przeprowadzić dokładne śledztwo, nie przesądzając niczego od razu. Ma złe przeczucia. Czuje, że nieprzypadkowo został wybrany do prowadzenia tej sprawy. Czyżby jego najgorsze obawy miały się sprawdzić i był to pierwszy atak zbiegłego poprzedniej zimy z Instytutu Psychiatrycznego Hirtmanna, bezwzględnego zabójcy? Muzyka wybrana przez mordercę nauczycielki wydaje się potwierdzać tę tezę...

{kliknij TUTAJ, jeśli chcesz posłuchać muzyki, którą uwielbia morderca...}

Choć od wydarzeń z poprzedniej książki minął jakiś czas, Martin Servaz nadal nie może zapomnieć o pozostającym na wolności Hirtmannie i o łączącej ich miłości dla Mahlera, austriackiego kompozytora. Czy to możliwe, że morderca cały czas ukrywał się w pobliżu? A jeśli tak, to czy córka Servaza, Margot, jest w niebezpieczeństwie?

Kolejna książka o Martinie Servazie zaczyna się od spektakularnego morderstwa. Kobieta w wannie, lalki pływające po powierzchni basenu, ulewna noc - Bernard Minier po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem budowania klimatu pełnego grozy. Pozwala na spotkanie z bohaterami znanymi z poprzedniej książki, ale nie daje czasu na wspomnienia, wprowadza ich do następnej niebezpiecznej akcji. Podaje fałszywe tropy, mami nas poszlakami, opowiada historię z przeszłości. Komu miałam wierzyć, gdy wokół tylu podejrzanych? Po raz kolejny okazało się, że marny ze mnie detektyw, a dobry pisarz robi ze mną co chce. I zakańcza książkę w sposób zupełnie dla mnie nieprzewidywalny!

Czujecie niedosyt? Ja też! Dlatego bez zbędnej zwłoki sięgam po trzecia książkę o Servazie (w tym miejscu pozdrowienia dla mojej dobrze wyposażonej biblioteki). Recenzja już wkrótce! Trzymajcie się  i nie gaście światła!

Książka bierze udział w wyzwaniach:


Pozostałe książki autora:
Kolejne tomy opisujące śledztwa Servaza:
- Bielszy odcień śmierci (tom 1) {8/10}
- Nie gaś światła (tom 3)

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Bernard Minier - Bielszy odcień śmierci

Po raz kolejny dzięki rekomendacji Renaty z bloga Książkowe Czary Mary sięgnęłam po świetną książkę. 
Renata- dziękuję! :)
Wszyscy- zapraszam na recenzję książki Bernarda Minier - Bielszy odcień śmierci.


Francja. Pireneje. Instytut psychiatryczny. Zima.
Diana Berg rozpoczyna pracę w Instytucie zajmującymi się najtrudniejszymi przypadkami psychiatrycznymi- niezrównoważonymi mordercami, których żadne więzienie nie chce przyjąć.  Nie zostaje tam przyjęta z entuzjazmem, ale próbuje wykonywać swoją pracę w tym niepokojącym miejscu, pełnym tajemnic. Jeszcze nie wie, że niektóre z nich powinny zostać nieodkryte.

Martin Servaz prowadzi śledztwo przeciwko trzem nastolatkom oskarżonym o zabicie bezdomnego. Nagle zostaje wezwany do doliny w Pirenejach, aby znaleźć mordercę… konia. Bestialskie zabójstwo, cechujące się niezwykłym okrucieństwem, nie mogło przejść bez echa, tym bardziej, że właścicielem zwierzęcia był bogaty i wpływowy przedsiębiorca. Wszystkie lokalne służby postawione są na nogi, a podejrzenie pada na pacjentów Instytutu. Ale jak to możliwe, by którykolwiek z pacjentów niepostrzeżenie wyszedł, a potem wrócił do dobrze strzeżonej placówki? Nawet najbardziej niebezpieczny z nich nie miał takiej możliwości. Kolejne zdarzenia nie pozostawiają wątpliwości- w dolinie grasuje niebezpieczny morderca i Servaz musi zrobić wszystko, by jak najszybciej go odnaleźć, nim dojdzie do kolejnych morderstw. Komu może zaufać, a kto nie chce, by tajemnice z przeszłości ujrzały światło dzienne?

Moje podejrzenia zmieniały się jak w kalejdoskopie, Bernard Minier miał nade mną pełną władzę, byłam podatna na każdą jego sugestię. Nie odkryłam, kto był zabójcą, zanim autor nie postanowił tego przede mną odkryć. Za to oczywiście ogromny plus! Ale to nie koniec zalet tej książki. Napięcie było niesamowite, już po kilkunastu stronach książki byłam nieźle przestraszona (żeby było jasne- lubię to uczucie, właśnie po to czytam kryminały i thrillery:D). Opisana historia trwała kilka dni, więc siłą rzeczy, tempo akcji nie zawsze było równe. Po wstrząsającym początku autor pozwolił na zwolnienie, uspokojenie, by pod koniec uderzyć ze zdwojoną mocą. Tajemnice z przeszłości wpływające na aktualne zdarzenia, mroczny klimat, krajobrazy, które pogłębiały wszystkie złe emocje – to wszystko składa się na świetną powieść.


Martin Servaz to nietypowy główny bohater. Policjant, który kocha literaturę i rzuca łacińskimi sentencjami. Rozwiedziony, z prawie dorosłą córką. Pasjonat muzyki klasycznej, nie jest fanem nowoczesnych czasów. Z lękiem wysokości, niepotrafiący celnie strzelać. A jednak szybko zdobywa moją sympatię i sprawia, że mam ochotę na kontynuację tej literackiej znajomości. 

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik (śnieżna okładka)






Pozostałe książki autora:
Kolejne tomy opisujące śledztwa Servaza:
- Krąg (tom 2)
- Nie gaś światła (tom 3)

niedziela, 11 stycznia 2015

Marcin Ciszewski - Upał

"Mróz" czytałam, gdy wrzesień cieszył nas wyjątkowo ciepłą pogodą. Ale kiedy wreszcie zaczęło mrozić, ja wzięłam się za "Upał". Ciekawa jestem, jaka pogoda będzie, gdy zacznę czytać "Wiatr". Na razie jednak zapraszam na recenzję drugiej części trylogii pogodowej Marcina Ciszewskiego - "Upał".

Książka należy do trylogii pogodowej:
1. Mróz {7/10} 
2. Upał             
3. Wiatr            


Po wykryciu i udaremnieniu spisku zimowego, Jakub Tyszkiewicz został doceniony przez premiera i mianowany na szefa CBŚ do spraw walki z terroryzmem. Dostał kolejne odpowiedzialne zadanie- ochronę Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Wielkie wydarzenie mogło przyciągnąć do Warszawy nie tylko miliony turystów, ale także terrorystów, którzy na pewno zwróciliby uwagę całego świata na siebie i swoje roszczenia, atakując Stadion Narodowy podczas jakiegoś ważniejszego meczu, który swoją obecnością na pewno zaszczyciłyby najważniejsze osoby ze sceny politycznej rozgrywających mecz państw. Tyszkiewicz zdawał sobie sprawę z realności zagrożenia, dlatego spokojne pierwsze dni Euro nie uśpiły jego czujności. Nie jest zaskoczony pierwszą próbą zamachu, wie, że to dopiero początek większej akcji, która może mieć finał na historycznym meczu, ćwierćfinale Polska-Niemcy. Rozpoczyna się gra z czasem, kolejny atak, aresztowania i intensywne poszukiwania. Zagrożenie jest coraz bardziej realne, wymagana jest współpraca wszystkich polskich służb bezpieczeństwa, zawieszenie odwiecznej rywalizacji. Jego znajomość z ponętną pracownicą ABW może mieć tragiczny wpływ nie tylko na życie prywatne, przeszłość kobiety może narazić ich dwoje na niebezpieczeństwo. Jakub nie ma czasu na analizę, nie ma czasu zastanawiać się nad swoim małżeństwem- musi dać się pochłonąć obowiązkom służbowym i odzyskać kontrolę nad bezpieczeństwem Mistrzostw, by uniknąć ofiar, ale też nie pozwolić na kompromitację państwa.

Jestem zachwycona! Postaciami, pomysłem, tempem akcji. Marcin Ciszewski po raz kolejny wciągnął mnie w historię, która wydaje się taka prawdziwa i realna (no może poza udziałem reprezentacji Polski w piłce nożnej w ćwierćfinale Mistrzostw Europy ;). Jakub Tyszkiewicz ugruntował się na pozycji najlepszego bohatera polskich kryminałów w mojej subiektywnej (i niestety na razie bardzo krótkiej - ale nadrobię to) liście! Co prawda przez chwilę bałam się, że mnie zawiedzie, ale ponownie okazał się lojalny i wierny zasadom w każdym aspekcie życia. Ukazany w momentach słabości, zmuszony do odłożenia na bok swoich uczuć, starał się nie tracić z oczu głównego celu- eliminacji zagrożeń podczas Mistrzostw. 

Odnośnie tytułowego upału. Czerwiec 2012 w powieści był rekordowo gorącym miesiącem. Ale choć opisy były bardzo sugestywne, zamiast współczuć bohaterom pracy w takich warunkach, jako osoba bardzo ciepłolubna, tylko im zazdrościłam - siedząc przy kaloryferze, owijając się coraz bardziej kocem, parząc kolejną herbatę.

Gdy zaczęła się właściwa akcja, najważniejszy mecz, napięcie było tak wysokie, że musiałam bardzo się pilnować, by nie przeskakiwać akapitów - zżerała mnie ciekawość. Autor wprowadził mnie w stan takiego zainteresowania i zdenerwowania, że wręcz nie mogłam usiedzieć w miejscu i dawkować sobie tę świetną powieść, musiałam wiedzieć wszystko od razu!

Zostałam całkowicie usatysfakcjonowana rozwiązaniem śledztwa, podobały mi się nawiązania do spisku zimowego, ale jedno mnie zastanowiło. Ostatnia wypowiedź, sugerująca powiązanie serii pogodowej z serią www. Z jednej strony jestem ciekawa, jak to zostanie rozwiązane, z drugiej - trochę obawiam się zepsucia takiej świetnej trylogii. Jedno jest pewne- od teraz poluję na "Wiatr"!

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Czytam opasłe tomiska






Pozostałe książki autora:
- Gliniarz
- Kruger. Szakal
- Seria pogodowa
    1. Mróz 
    2. Upał
    3. Wiatr 
- Cykl "www":
    1. www.1939.com.pl 
    2. www.1949.waw.pl
    3. Major
    4. www.ru2012.pl

piątek, 26 grudnia 2014

Linwood Barclay - Na własne oczy

Lubicie korzystać z Google Maps i oglądać świat, przemierzając uliczki znanych miast? Zwracać uwagę na sytuacje uchwycone na zdjęciach? Dla bohatera książki Linwooda Barclaya "Na własne oczy" to zajęcie okazało się śmiertelnie niebezpieczne.


Rodzice Thomasa nie od razu zorientowali się, że z ich młodszym synem jest coś nie tak. Najpierw popisywali się przed znajomymi jego wyjątkową zdolnością zapamiętywania map. Ale lekarze wydali diagnozę- lekka postać schizofrenii. 
Dziś rodzice Thomasa i Raya nie żyją. Matka zmarła kilka lat temu, ojciec kilka dni temu- w nietypowych okolicznościach. Ray nie chce zostawić brata samego, nieprzystosowanego do samodzielnego życia, przyzwyczajonego do pomocy ojca. Zanim znajdzie rozwiązanie, postanawia przez jakiś czas zamieszkać w domu rodzinnymi i zająć się bratem. Ma okazję dokładnie poznać jego obsesję- Thomas kilkanaście godzin dziennie przemierza wirtualne ulice miast, by poznać ich układ na pamięć. Czuje, że to jego ważna misja, zlecona przez CIA. 
I właśnie podczas swojej "pracy", będąc w Nowym Jorku na małej uliczce, w oknie mieszkania na piętrze zauważa scenę morderstwa. Thomas chce przeprowadzenia śledztwa, wysłać tam policję, ale kto uwierzy choremu umysłowo mężczyźnie, który nigdy nie wychodzi z domu i spędza całe dnie przeglądając mapy za pomocą programu Whirl360? Dla uspokojenia brata, Ray decyduje się sprawdzić to mieszkanie. Nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób wpakuje siebie i Thomasa w sam środek skomplikowanej intrygi. Intrygi, w której każdy, kto wie za dużo, powinien umrzeć.

Linwood Barclay stworzył świetnie skonstruowaną powieść, opowiadaną z kilku perspektyw. Odkrycie Thomasa pozwoliło poznać historię prokuratora stanowego i jego gotowego na wszystko przyjaciela. Pozornie niepowiązane ze sobą fragmenty książki stopniowo łączą się w perfekcyjną całość i prowadzą do rozwiązania skomplikowanej intrygi. Jedna decyzja zdesperowanej kobiety, która doprowadziła do śmierci kilku osób. Przypadek, który może pokrzyżować najlepiej ułożone plany. Bezduszni mordercy. I dla kontrastu - Thomas. Żyjący we własnym świecie i skrywający niejedną tajemnicę. 

Autor poruszył problem wiarygodności osób chorych umysłowo. Kiedy wiadomo, że mówią prawdę, a kiedy coś dzieje się tylko w ich głowach? Takie osoby łatwo wykorzystać i skrzywdzić, bo gdy rzucą oskarżenia, kto im uwierzy? 

Kiedy tylko miałam czas (a ostatnio nie miałam go zbyt wiele), książka pochłaniała mnie tak, że zapominałam o całym świecie. Doskonale opracowana intryga, niebezpieczni ludzie, gotowi na wszystko dla zdobycia władzy, ryzykujący zbyt wiele, by pozwolić sobie na pomyłki, oryginalni główni bohaterowie. Napięcie, które stopniowo wzrastało. I zakończenie, które sprawia, że trzeba jeszcze raz przemyśleć całą fabułę. To wszystko gwarantuje książka "Na własne oczy"!




Pozostałe książki autora:
- Bez śladu
- Największy lęk
- Za blisko domu





Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik:
1. śmierć w rozdziale
2. autor jest mężczyzną
3. tytuł w trzech słowach
4. literatura (wy)pożyczona
5. ąćęłńóśźż 
6. mroczny klimat
- Czytam Opasłe Tomiska
- Historia z Trupem
- Wyzwanie kryminalne

niedziela, 7 grudnia 2014

S.J. Watson - Zanim zasnę

Thriller, który na długo zostaje w pamięci. 
Historia, która z niepozornej, przeradza się w misterną intrygę. 
Zapraszam na recenzję świetnej książki - "Zanim zasnę" S.J. Watson.


Lucy budzi się w obcym miejscu, z nieznajomym mężczyzną w łóżku. Widzi jego obrączkę i zastanawia się, czy może jeszcze leżeć, czy może jego żona zaraz wróci. Wchodzi do łazienki i nie rozpoznaje siebie w lustrze! Inne włosy, inna twarz, tylko oczy- oczy ma ciągle takie same. Nie ma niewiele ponad dwadzieścia lat, ona dobiega pięćdziesiątki! Zaczyna oglądać zdjęcia rozwieszone wokół lustra. Rozpoznaje siebie i mężczyznę, z którym się obudziła. Zaczyna panikować. Żąda od mężczyzny wyjaśnień i dowiaduje się, że jest jej mężem, a ona kilka lat temu uległa wypadkowi i straciła pamięć.

Historia powtarza się codziennie. Mózg Lucy nie potrafi przetworzyć danych z pamięci krótkotrwałej na długotrwałą, dlatego codziennie rano zapomina, co działo się wcześniej. Aby jej pomóc, lekarz proponuje Lucy prowadzenie pamiętnika. Codziennie ma zapisywać, co jej się przydarzyło, co sobie przypomniała. Lekarz każdego dnia rano dzwonił do niej i przekazywał, gdzie ukryła pamiętnik. Czytając go, uświadamia sobie, że mąż nie zawsze mówi jej prawdę, ukrywa przed nią wiele istotnych faktów z jej przeszłości. Czego chce? Dlaczego na pierwszej stronie pamiętnika zapisała, żeby nie ufać mężowi? Czy uda jej się odzyskać pamięć?


Na początku zastanawiałam się, co mógł mieć na celu mąż Lucy, że ukrywał przed nią tyle zdarzeń z przeszłości. To przez niego miała wypadek? Chciał dostać jakieś pieniądze za opiekę nad nią? Lucy miała wiele wątpliwości, a ja razem z nią. Bo mógł to robić dla jej dobra, chcąc oszczędzić jej cierpień i rozczarowań. Lucy chce za wszelką cenę odzyskać pamięć, nie chce być już ciężarem. Stara się docenić ogromną miłość męża i zrozumieć dlaczego nie mówi jej wszystkiego. I choć na początku treść książki nie zawiera żadnych elementów, które mogłyby wzbudzić podejrzenia, to jednak stopniowo zaczyna się wkradać niepokój. Napięcie powoli rośnie i nagle opada, bo znów wzrosnąć z większą siłą. A to co się dzieje na końcu… Oczywiście nie zdradzę szczegółów, ale gdy wraz z Lucy stopniowo odkrywałam prawdę, byłam przerażona! Jak zwykle tworzyłam w wyobraźni wiele scenariuszy, ale i tym razem autor ze mną wygrał i wymyślił coś, czego się nie spodziewałam. Od połowy książki nie potrafiłam się od niej oderwać, dopóki nie przeczytałam do końca.

Czy to wystarczająca zachęta dla Was?


Film na podstawie książki miał swoją premierę w Polsce 12 września 2014 r. Niestety na wersję kinową się nie załapałam, czekam na wersję DVD, żeby sprawdzić jak aktorzy poradzili sobie z takimi rolami :)

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
- Klucznik
1. Mroczny klimat,
2. (wy)pożyczona) 
3. autor jest mężczyzną 
4. autor jeszcze nie czytany

niedziela, 30 listopada 2014

Tess Gerritsen - Grawitacja

Czytając "Grawitację" Tess Gerritsen spodziewałam się wielu rzeczy: przerażającego thrillera medycznego, walki z tajemniczymi korporacjami, samotności w przestrzeni kosmicznej, nagłych zwrotów akcji. Ale nie tego, że będę płakać!


Emma Watson od kilku miesięcy przygotowywała się do misji w kosmosie. Była lekarzem, ale jednocześnie astronautką. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej miała zajmować się pozostałymi członkami załogi i kontrolować niektóre eksperymenty badawcze tam przeprowadzane. Wypadek żony lekarza obecnie przebywającego na stacji przyspieszył jej misję, NASA nie mogła pozwolić na dłuższy pobyt w przestrzeni kosmicznej osoby bliskiej depresji. Prom Discovery dowożąc ładunki na stację, przywiózł Emmę i odebrał poprzedniego lekarza. Emma odczuła różnicę między symulacjami, które przygotowywały ją do misji, a kosmiczną rzeczywistością, gdy zachorował jeden z członków załogi. Torsje szybko przerodziły się w groźniejsze objawy, przestał działać układ pokarmowy, badanie krwi wskazywało niewydolność serca. W szpitalu miałby szansę uratować życie, na stacji kosmicznej nie było odpowiedniego sprzętu. Kiedy chorego nadal się pogarszał, podjęto decyzję o jego powrocie na ziemię. Nie chcieli pozbywać się jedynej kapsuły ratunkowej, więc NASA wysłała po niego prom, niestety, zanim dotarł, chory zmarł. Warty miliony prom, miał służyć za kosmiczny karawan. Jednak przeznaczona mu była jeszcze gorsza rola... 
Nieznana śmiertelna choroba przenoszona w zielonych kropelkach dryfujących w pozbawionej grawitacji przestrzeni stacji kosmicznej. Przejęcie kontroli w NASA przez wojsko. Lęk przed bioterroryzmem. Zmowa milczenia. To tylko niektóre elementy tej pasjonującej i przerażającej historii.

Książka może trochę onieśmielać obcymi terminami. Jestem przyzwyczajona, że Tess Gerritsen używa wielu wyrażeń medycznych, zresztą jest lekarką i wie o czym pisze. Ale tym razem zabrała czytelników w kosmos. Pokazała pracę NASA, życie na stacji kosmicznej, więc siłą rzeczy dopasowała język do środowiska astronautów, pozwalając choć odrobinę poczuć ten specyficzny klimat. Widać, że do tematu podeszła rzetelnie, zresztą w podziękowaniach wymieniła wiele osób pomagających jej poznać realia pracy tych instytucji. Przyznaję, że wizja roztoczona przez autorkę może przerażać. Już same objawy choroby wywoływanej przez tajemniczy mikroorganizm powodowały u mnie obrzydzenie i strach. Kiedy dodało się do tego możliwe pochodzenie... cóż, naprawdę wole się nie zastanawiać nad tym, jakie zagrożenie dla świata miałaby ta choroba, cieszyłam się, że to tylko fikcja. 

Nie tylko zakażenie było zagrożeniem dla astronautów. Było nim też wojsko, gotowe zrobić wszystko, by sprawa nie wyszła na światło dzienne. Zastanowiło mnie przy okazji, ile informacji jest codziennie przed nami ukrywanych? Czego nam nie mówią, aby nie wzbudzać paniki? 

Pojawił się również wątek miłosny między Emmą, a jej mężem Jackiem, lekarzem, który również pracował dla NASA. I z którym chciała się rozwieść. Czytałam opinie, że był to niepotrzebny dodatek do tej historii. Dla mnie pasował idealnie. Do zautomatyzowanego, chłodnego świata nauki wniósł pozytywne emocje. Bo tych negatywnych nie brakło, zwłaszcza ogromnego strachu i poczucia samotności.

Choć nie było tu morderców, których trzeba było odnaleźć i schwytać w finałowej scenie, najlepiej z narażeniem życia, Tess Gerritsen po raz kolejny poradziła sobie z budowaniem napięcia. Pozwoliła polubić głównych bohaterów, by wraz z nimi z niepokojem oczekiwać najgorszego, tracąc nadzieję na szczęśliwe zakończenie... To jedna z najlepszych książek autorki!

P.S. Czytałam kiedyś, że Tess Gerritsen żąda odszkodowania od twórców filmu "Grawitacja", za użycie jej pomysłu. Dziś obejrzałam film, który opowiedział całkiem inną historię, opartą na podobnych kosmicznych realiach.

Pozostałe książki autorki:
- seria o Rizzoli & Isles (listę książek możecie znaleźć tutaj)
- Bez odwrotu
- Bez skrupułów ( 2 historie: "Z zimną krwią" i "Czarna loteria")
- Ciało
- Dawca
- Infekcja
- Labirynt kłamstw
- Nosiciel
- Ogród kości
- Osaczona
- Prawo krwi (kiedyś: Nigdy nie mów żegnaj)
- Ścigana
- Śladem zbrodni



Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
- Historia z trupem


UWAGA!


Czasem nie trzeba wiele, żeby podzielić się z kimś radością...
Właśnie dlatego kilka lat temu w głowach studentów pojawiła się idea akcji "Oddaj Misie", która w tym roku odbędzie się po raz szósty. 

W dniach od 9 do 11 grudnia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach będzie można oddać zabawki, pluszaki, gry planszowe, art. papiernicze, książeczki dla dzieci i młodzieży. Wszystkie dary trafią później do świątecznych paczek!

Osoby, które nie mogą osobiście oddać zabawek, mogą wysłać paczki na adres organizatora: 
SOPR PRogress
UE w Katowicach
ul. 1-go Maja 47
40-228 Katowice
bud. E, pok. 406

Akcja "Oddaj MiSie" jest organizowana przez studencką organizację "PRogress", działającą na UE w Katowicach. Naszym celem jest wywołanie uśmiechu na twarzach podopiecznych świetlic środowiskowych w Katowcach. 


Wszelkie informacje można uzyskać pod adresem mailowym: kulturkamaialis@gmail.com



niedziela, 12 października 2014

Jørn Lier Horst - Jaskiniowec

"Nowy Jo Nesbø!"
"Najlepszy norweski kryminał 2012!"

W sieci aż huczało podczas promocji "Jaskiniowca" (Jørn Lier Horst). Nie czytałam książek Nesbø (trzeba to nadrobić!), nie znam literatury norweskiej, więc nie odniosę się do tych haseł. Jeśli jednak lubicie kryminały, jak ja, to książka na pewno Wam się spodoba.



Dwa śledztwa. Jedno dziennikarskie prowadzone przez Line Wisting, dotyczące śmierci samotnego mężczyzny Viggo Hansena. Line chce przed świętami Bożego Narodzenia zwrócić uwagę społeczeństwa na samotność w tłumie, coraz większy egoizm. Viggo Hansen, którego znaleziono w fotelu przed telewizorem cztery miesiące po śmierci, wydaje się być odpowiednim przykładem. Line próbuje dowiedzieć się, dlaczego pod koniec życia był sam, dlaczego nikt nie zainteresował się jego milczeniem i nieobecnością.

"Zmarły mężczyzna był całkowicie zasuszony. Siedział w fotelu, lekko odchylony do tyłu, z popękanymi wargami i żółtoczarnymi odsłoniętymi zębami. Kępki zakurzonych, wyschniętych włosów zwisały z czaszki. Palce były czarne, skurczone i popękane."

Rozmawia z sąsiadami, znajomymi ze szkolnych lat. Nie zdaje sobie sprawy, że swoim działaniem przypadkiem zbliża się do policyjnego śledztwa, prowadzonego przez jej ojca. William Wisting ze swoimi podwładnymi próbuje ustalić, kim był mężczyzna, którego zwłoki odkryto niedawno. Dlaczego trzymał w kieszeni starannie przechowywaną ulotkę. Gdy ściągnięto z niej odciski palców i wrzucono do systemu, do sprawy natychmiast włączyło się FBI - norwescy policjanci przypadkiem trafili na ślad poszukiwanego od wielu lat seryjnego mordercy. Czy z pomocą amerykańskich kolegów, uda im się go odnaleźć, nim znów gdzieś się zaszyje na kolejne kilkanaście lat?

Zastanawialiście się skąd dziwny tytuł "Jaskiniowiec", który wydaje się nie pasować do współczesnego kryminału? Myślałam nad tym podczas czytania, dopóki autor nie wyjaśnił znaczenia tego wyrażenia stosowanego przez FBI. Wtedy pozornie niegroźny wyraz, nabrał przerażającego wymiaru. Nie spodziewałam się, że niektóry mogą być aż tak samotne i niewidzialne nawet dla sąsiadów. I nie wyobrażałam sobie, że tak łatwo ich nieobecność może być wykorzystana przez niebezpieczne osoby. 

Spodobał mi się pomysł połączenia tych dwóch śledztw. Akcja toczyła się równolegle, jeden rozdział Line, drugi William. I za każdym razem, gdy już coś się miało wydarzyć- kończył się rozdział, a w kolejnym informacje były dawkowane. Autor doskonale wiedział, jak utrzymać mnie w stanie ciągłego napięcia. Po raz kolejny muszę przyznać, że nie wpadłam na to, kim jest poszukiwany mężczyzna, choć brałam wiele opcji pod uwagę. I choć na początku akcja płynęła niespiesznie, na końcu nabrała mocnego tempa. 

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o serii. "Jaskiniowiec" to już 9 książka, w której bohaterem jest William Wisting, jednocześnie jest pierwszą, która została wydana w Polsce. Na szczęście w żadan sposób nie przeszkadzało to w czytaniu. Dlatego, jeśli tak jak ja lubicie czytać serie od początku, w tym przypadku możecie spokojnie złamać zasadę i nie będziecie mieli problemu z zagubieniem w powieści.

Książka wygrana w konkursie Portalu Kryminalnego i Wydawnictwa Smak Słowa.

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
- Klucznik 2. Mroczny klimat

Ostatnio jestem mniej obecna na moim blogu i na Waszych, nie wiem kiedy to się zmieni, ale na pewno w wolnych chwilach będę podrzucać kolejne recenzje i nadrabiać zaległości u Was :)