Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lipca 2015

Virginia C. Andrews - Kwiaty na poddaszu

Piętnastoletni Chris. Dwunastoletnia Cathy. Pięcioletnie bliźnięta: Carrie i Cory. Gdy umiera ich ukochany ojciec, matka nie jest w stanie utrzymać domu i spłacać długów, szuka więc pomocy u swoich rodziców. Wyrzekli się jej, gdy wzięła ślub z zakazanym mężczyzną, a teraz Corrine próbuje odzyskać ich przychylność. By to zrobić, udaje przed ojcem, że nie ma dzieci. Jej matka uczestniczy w spisku, pozwalając dzieciom ukryć się w nieużywanym pokoju i bawić się na poddaszu. Chwilowe rozwiązanie przechodzi w kolejne tygodnie, miesiące, lata…Co dzieje się głowach dzieci, które pozostają w zamknięciu, skazane tylko na swoje towarzystwo?
„Kwiaty na poddaszu” to książka, która pojawiła się już na bardzo wielu blogach, dlatego chciałam wreszcie sama sprawdzić, jakie wrażenie zrobi na mnie ta historia. Kiedyś czytałam książkę o podobnej tematyce- „Pokój” Emmy Donoghue, która poruszyła mnie do głębi. Czy tak było i w tym przypadku?

Powieść Virginii Andrews zaczyna się opisem szczęśliwego życia kochającej rodziny. Nagła śmierć ojca sprawia, że sielskie dzieciństwo czwórki dzieci zmienia się w koszmar. Zamknięte, z nadzieją czekają na zmianę sytuacji, ufnie wierząc w zapewnienia matki, szukając dla siebie coraz to nowych rozrywek. Z biegiem czasu przyzwyczajają się do swojego więzienia, wypracowują dzienną rutynę. Wizyty matki, zresztą coraz rzadsze, przestają cieszyć, jak dawniej. Dzieciom brakuje świeżego powietrza, słońca, kontaktu z rówieśnikami. Powoli więdną, jak kwiaty pozbawione światła. W czwórkę nie stworzą społeczeństwa, starsze rodzeństwo nie zastąpi rodziców…

Myślałam, że wiem, czego się spodziewać po książce, że to zamknięcie paradoksalnie służy dobru dzieci, czekałam na dzień, kiedy pewne siebie i swojej wartości dla rodziny, będą mogły opuścić swoje więzienie. Zostałam zaskoczona, porażona kolejnymi zdarzeniami, których nigdy w życiu nie byłabym w stanie przewidzieć. Zadawałam sobie pytanie, czy ludzki charakter może się tak diametralnie zmienić, będąc pod wpływem pewnych bodźców, czy może niektóre zachowania, uśpione w czasie dobrobytu, dochodzą do głosu, gdy trzeba walczyć o przywileje. Nie mogłam uwierzyć, że matce tak łatwo przyjdzie udawanie, że nie ma dzieci. Że babce religia przysłoni uczucia do wnuków.

Nie mogę pominąć kazirodztwa, które ma w książce ogromnie znaczenie. Pokazane zostało jako zło w oczach Boga i ludzi. Co powoduje, że osoby będące rodziną, nagle zaczynają widzieć w sobie partnerów, osoby atrakcyjne seksualnie? Czy można to tłumaczyć surowym wychowaniem i samotnością? Czy ich wybór jest najlepszy, bo tak dyktuje im serce, czy może najlepszy, bo jedyny możliwy?

To mocna książka, która wstrząsa i porusza, nie da się przejść obok opisanej historii obojętnie. Mam nadzieję, że to tylko fikcja literacka, że żadna matka nie byłaby w stanie zrobić swoim dzieciom tego, co Corrine… Po takim zakończeniu, mam ochotę na ciąg dalszy sagi.


Książka bierze udział w wyzwaniach:










Książki Virginii C. Andrews:
- Moja słodka Audrina 
- cykl: Rodzina Cutlerów
 1.  W rękach losu
 2. Sekrety poranka
 3. Dziecko grzechu
 4. Nocne szepty
 5. Czarna godzina
- cykl: Rodzina Landry
 1. Ruby
 2. Perła we mgle
 3. Cały ten blichtr 
 - cykl: Rodzina Loganów
 1. Melody
- cykl: Rodzina Hudsonów
 1. Na imię mi Rain
 2. Uderzenie gromu
 3. W oku cyklonu 
 4. W blasku tęczy
- cykl: Rodzina Dollangangerów
 1. Kwiaty na poddaszu
 2. Płatki na wietrze
 3. A jeśli ciernie
 4. Kto wiatr sieje...
 5. Ogród cierni
- cykl: Rodzina Casteel
 1. Rodzina Casteel
 2. Mroczny anioł
 3. Upadłe serca
 4. Bramy raju
 5. W matni marzeń

czwartek, 11 czerwca 2015

Joanna Bator - Ciemno, prawie noc

Alicja, dziennikarka znanej warszawskiej gazety, wraca po piętnastu latach do Wałbrzycha, by napisać reportaż o zaginionych dzieciach. Zamieszkała w swoim starym poniemieckim domu rodzinnym, pełnym wspomnień. Zbiera materiały o dzieciach, ale przy okazji dowiaduje się wiele o własnej przeszłości. Odkrywane przed nią tajemnice pokazują jej całkiem inną historię rodziny, niż zapamiętała z dzieciństwa, bardziej dramatyczną. A tłem poszukiwań prawdy jest społeczność Wałbrzycha, niezadowolona z życia, zjednoczona przez charyzmatycznego przywódcę.
To druga książka Joanny Bator, którą przeczytałam i druga, której akcja rozgrywa się w Wałbrzychu (pierwsza to Piaskowa Góra). Autorka rozlicza się z tym miastem przesiedleńców, eksponując jego wady, biedę, zniszczenie. Czytając, miałam wrażenie, że te opisy można by zastosować również do każdego innego miasta, wszędzie znajdzie się biedna dzielnica, rażąca swoją brzydotą, zwłaszcza w ponurym listopadzie. Została pokazana siła bezmyślnego tłumu, łatwego do zmanipulowania, potrzebującego do powstania tylko silnego przywódcy, który potrafiłby ubrać w doniosłe słowa ich codzienne troski i obawy. Autorka jest świetną obserwatorką, postaci przenoszone przez nią na papier wydają się żywe, idealnie został oddany ich sposób wyrażania się, nadużywane powiedzenia. Doskonale bawi się słowami, tworząc nowe, gdy są jej potrzebne. Wstawiając dialogi z internetowego forum, nawiązywała do aktualnych zdarzeń dotyczących nie tylko książkowej historii, ale także tych, które miały miejsce w rzeczywistości.

Przedstawiona została historia Alicji – teraźniejsza: dziennikarki badającej sprawę zaginionych dzieci w swoim rodzinnym mieście; i z przeszłości: wspominającej dzieciństwo pełne zmyślonych historii, starszą siostrę i jej fantazyjne opowieści, z wiecznie poszukującym skarbu ojcem w tle. Dorosła Alicja jest pełna duchów z przeszłości, nie chce nikomu pozwolić się do siebie zbliżyć, budując coraz szczelniejszy pancerz. Jak wiele może zmienić wizyta w dawno nieodwiedzanym mieście i poznanie prawdziwej historii rodziny? Podczas czytania zastanawiałam się, ile z Joanny Bator jest w Alicji Tabor.

Choć akcja rozkręca się powoli, nie da się uciec od doskonale zbudowanego klimatu mroku i strachu. Ciemność, listopadowy chłód, sekrety z przeszłości, tajemnicze zaginięcie dzieci – i nawet nie zdałam sobie sprawy, kiedy zaczęłam się bać. To nie był widoczny strach, reakcja na zaskakujące zdarzenia. To strach powoli rozpełzający się po podświadomości, zmieniający pogodne sny w koszmary. Śledztwo Alicji, próba odkrycia prawdy, przeplatały się z historiami z przeszłości- zaginione perły księżnej, pełne okrucieństwa zdarzenia z czasów wojny. Za książkę „Ciemno, prawie noc” Joanna Bator otrzymała w 2013 roku nagrodę NIKE i tym razem nie mogłam się nie zgodzić z jury- ta niesamowita powieść zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie!

Recenzja została zamieszona również na stronie Empik.com
 

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik: 2. polska autorka
- Czytam Opasłe Tomiska







Książki Joanny Bator:
- Piaskowa Góra
- Chmurdalia
- Ciemno, prawie noc
- Feminizm, postmodernizm, psychoanaliza. Filozoficzne dylematy feministek drugiej fali
- Japoński wachlarz
- Japoński wachlarz. Powroty
- Kobieta
- Rekin z Parku Yoyogi
- Wyspa łza

Spodobała Wam się książka "Ciemno, prawie noc"? 
Już niedługo będziecie mogli ją wygrać w pierwszym konkursie na moim blogu! :)

środa, 20 maja 2015

Jodi Picoult - Tam, gdzie ty

Zoe i Max od lat bezskutecznie starają się o dziecko. Dzięki lekarzom udało im się wreszcie dokonać cudu i Zoe zaszła w ciążę. Jednak nienarodzone dziecko umiera, a Zoe pogrąża się w otchłani rozpaczy. Max postanawia się z nią rozwieść i każde z nich zaczyna życie na własny rachunek. Max- walcząc z nałogiem i udzielając się w kościele. Zoe- dalej zajmując się muzykoterapią i spotykając z Venessą. Kiedy kobiety się pobierają i chcą wykorzystać zarodki Zoe i Maxa, by zajść w ciążę, mężczyzna nagle postanawia walczyć o swoje nienarodzone dzieci.

Przy książkach Jodi Picoult nie da się nudzić. Zawsze wybiera taki temat powieści, wobec którego nie można przejść obojętnie, bez ustalenia własnego zdania. Szybko wyrobiłam sobie opinię, komu przyznałabym prawo do skorzystania z zarodków.
Akcja znów toczy się przed sądem. Z jednej strony jest małżeństwo dwóch kobiet, które nie jest zalegalizowane w stanie, w którym mieszkają. Z drugiej strony Max, alkoholik, świeżo nawrócony, niezgadzający się na profanację istoty małżeństwa, pragnący przekazać zarodki parze idealnej - bratu i bratowej, u których mieszka po rozwodzie. Nauka kościoła ściera się z prawem do wolności poglądów, tak ważnym w Stanach Zjednoczonych. Padają nieustanne pytania, kto zapewni dzieciom lepszą opiekę, kto pokaże lepszy model rodziny, jakie wartości ukształtują jego charakter.

Przy czytaniu powieści "Tam gdzie ty" łatwo o wzruszenie. Poza salą sądową możemy bliżej poznać Zoe, Maxa i Venessę, gdyż to oni na zmianę są narratorami kolejnych rozdziałów. Delikatna Zoe, próbująca muzyką pomóc ludziom zamkniętym w sobie, cierpiącym czy umierającym. Max walczy z kuszącym nałogiem i jeszcze bardziej kuszącą nadzieją na zakazaną miłość, szukający pocieszenia tam, gdzie wybaczają mu przewinienia. I Venessa, z pozoru pewna siebie kobieta o ustalonych poglądach, w głębi duszy bojąca się odrzucenia i samotności. Bohaterowie książki Picoult nie są jednowymiarowi, zawsze możemy im się przyjrzeć z każdej strony i zdecydować kogo obdarzymy sympatią, a kogo nie chcielibyśmy spotkać na naszej drodze.

Nadal jestem ciekawa, jak inaczej mogłaby się potoczyć rozprawa, jaką wtedy decyzję podjąłby sąd (bo tym razem decydował sam sąd, bez ławy przysięgłych). Mnie pozostają rozmyślania, a Wam życzę miłej lektury, gdy sięgniecie po tę książkę.

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Czytam Opasłe Tomiska








Książki Jodi Picoult:
- Bez mojej zgody + EKRANIZACJA: "Bez mojej zgody" (My Sister's Keeper, 2009)
- Czarownice z Salem Falls + EKRANIZACJA: "Czarownice z Salem Falls"  (Salem Falls, 2011)
Deszczowa noc (7/10)
- Drugie spojrzenie
Dziesiąty krąg (6/10) EKRANIZACJA: "Dziesiąty Krąg" (The Tenth Circle, 2008)
- Głos serca
Jak z obrazka (7/10)
- Jesień cudów
- Już czas
- Karuzela uczuć  (7/10) + EKRANIZACJA: "W imię miłości" (The Pact, 2002)
- Krucha jak lód (9/10)
- Linia życia
Pół życia (6/10)
- Przemiana
- Świadectwo prawdy + EKRANIZACJA: "Cała prawda" (Plain Truth, 2004)
- Tam gdzie ty (7/10)
- To, co zostało
- W imię miłości
- W naszym domu
- Zagubiona przeszłość
- Z innej bajki (napisana wraz z córką)

środa, 8 kwietnia 2015

Katarzyna Bonda - Florystka

Powoli poznaję świat polskich kryminałów, dlatego wśród moich lektur nie mogło zabraknąć książki autorstwa Katarzyny Bondy. Tytuł Królowej Polskiego Kryminału zobowiązuje, musiałam sprawdzić, czy sama bym go przyznała.

Hubert Meyer porzucił zawód policyjnego profilera po bolesnej wpadce. Od tamtej pory ledwie wiązał koniec z końcem, mieszkając w domu letniskowym rodziców, dopóki stary znajomy z policji nie zaprosił go do śledztwa. Znów miał się zająć profilowaniem, sprawa dotyczyła zaginięcia małej Cyganki. Podejrzanym mógł być każdy, łącznie z najbliższą rodziną dziewczynki. Sprawa wydaje się być podobna do morderstwa chłopca, syna zdolnej florystki. Jego morderca jednak nadal siedział w więzieniu. Czy możliwe, że był niewinny? Skoro tak, dlaczego poddał się karze bez walki? A jeśli nie, to kto tym razem zaatakował?


Ta rozkosznie gruba książka zawładnęła mną od pierwszych stron! Historia tak mnie zafascynowała, że nie miałam czasu zastanawiać się, czy się boję (a ostatnio łatwo dyskwalifikowałam książki, które mnie nie straszyły). Wspaniała intryga, która zaskakiwała do ostatnich stron. Czego chcieć więcej?!

Trochę martwiła mnie sama Florystka. Bałam się,  że duch jej syna okaże się bardziej rzeczywisty (lub mniej rzeczywisty, zależy jak na to spojrzeć), niż powinien być, na szczęście tak nie było. Florystka ciągle była dla mnie zagadką. Delikatna, cierpiąca- to maska, którą nosiła na co dzień, czy prawdziwe oblicze? 

"Jestem chora, zła, czy opętana? Nie wiem. Zostawiam to do wyboru wnikliwego czytelnika."

Polubiłam głównego bohatera, Huberta Meyera, trochę jedynie żałuję, że sięgnęłam bez zastanowienia po interesujący tytuł i okazało się, że to już trzecia książka o nim, więc nie miałam okazji przyjrzeć mu się od początku, zapoznać ze sprawą, która spowodowała jego odejście z policji. Nie przeszkadzało mi to jednak w odbiorze książki. Pierwszy raz miała okazję przyjrzeć się pracy policyjnego profilera i mam ochotę na więcej. Druga bohaterka, Lena, prawdopodobnie zgodnie z zamierzeniami autorki, najpierw mnie denerwowała, później zyskała moją sympatię. 

Mogę oficjalnie przyznać się, że od oceny bohaterów, w dużej mierze zależy moja ocena książki, kiedy kogoś nie polubię, nawet najwspanialsza fabuła nie jest mi w stanie tego zrekompensować. W książce Katarzyny Bondy ani bohaterowie, ani fabuła nie zawiedli, ale w następnej recenzji przedstawię Wam moją literacką antypatię. 

Wrócę jeszcze do „Florystki”. Przez książkę przewinęło się mnóstwo postaci drugoplanowych, mogłam sobie do woli rzucać oskarżeniami, by następnie zastanawiać się, czy na pewno mam rację,  bo do gry wchodziły kolejne podejrzane osoby. Do końca nie wiedziałam, czy wierzyć, w to, co jest sugerowane i wydawało się być logicznie wytłumaczone, czy może jeszcze istnieją inne rozwiązania.
Nie poznawałam szczegółów śledztwa, wyniki badań DNA miały poboczne znaczenie. W tej powieści liczyli się ludzie, ich opowieści, myśli i zachowania, na podstawie których profilerzy próbowali odkryć ukrytą pomiędzy wierszami prawdę. 

„Florystka” to mocny kryminał na wysokim poziomie, właśnie na taki liczyłam! Jasny, konkretny przekaz, w tej książce, poza kilkoma bohaterkami i autorką, nie ma nic kobiecego. Wielbiciele kryminałów na pewno się nie zawiodą!
 
Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Czytam Opasłe Tomiska
- Klucznik (2. Dziewczęta i kobiety)

Pozostałe książki autorki:

  • Cykl z Hubertem Meyerem
      1. Dziewiąta runa (wydane też jako "Sprawa Niny Frank")
      2. Tylko martwi nie kłamią
      3. Florystka

  • Cztery żywioły Saszy Załuskiej
      1. Pochłaniacz
      2. Okularnik (premiera 15 maja 2015)
  • Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania.
  • Polskie morderczynie

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Bernard Minier - Bielszy odcień śmierci

Po raz kolejny dzięki rekomendacji Renaty z bloga Książkowe Czary Mary sięgnęłam po świetną książkę. 
Renata- dziękuję! :)
Wszyscy- zapraszam na recenzję książki Bernarda Minier - Bielszy odcień śmierci.


Francja. Pireneje. Instytut psychiatryczny. Zima.
Diana Berg rozpoczyna pracę w Instytucie zajmującymi się najtrudniejszymi przypadkami psychiatrycznymi- niezrównoważonymi mordercami, których żadne więzienie nie chce przyjąć.  Nie zostaje tam przyjęta z entuzjazmem, ale próbuje wykonywać swoją pracę w tym niepokojącym miejscu, pełnym tajemnic. Jeszcze nie wie, że niektóre z nich powinny zostać nieodkryte.

Martin Servaz prowadzi śledztwo przeciwko trzem nastolatkom oskarżonym o zabicie bezdomnego. Nagle zostaje wezwany do doliny w Pirenejach, aby znaleźć mordercę… konia. Bestialskie zabójstwo, cechujące się niezwykłym okrucieństwem, nie mogło przejść bez echa, tym bardziej, że właścicielem zwierzęcia był bogaty i wpływowy przedsiębiorca. Wszystkie lokalne służby postawione są na nogi, a podejrzenie pada na pacjentów Instytutu. Ale jak to możliwe, by którykolwiek z pacjentów niepostrzeżenie wyszedł, a potem wrócił do dobrze strzeżonej placówki? Nawet najbardziej niebezpieczny z nich nie miał takiej możliwości. Kolejne zdarzenia nie pozostawiają wątpliwości- w dolinie grasuje niebezpieczny morderca i Servaz musi zrobić wszystko, by jak najszybciej go odnaleźć, nim dojdzie do kolejnych morderstw. Komu może zaufać, a kto nie chce, by tajemnice z przeszłości ujrzały światło dzienne?

Moje podejrzenia zmieniały się jak w kalejdoskopie, Bernard Minier miał nade mną pełną władzę, byłam podatna na każdą jego sugestię. Nie odkryłam, kto był zabójcą, zanim autor nie postanowił tego przede mną odkryć. Za to oczywiście ogromny plus! Ale to nie koniec zalet tej książki. Napięcie było niesamowite, już po kilkunastu stronach książki byłam nieźle przestraszona (żeby było jasne- lubię to uczucie, właśnie po to czytam kryminały i thrillery:D). Opisana historia trwała kilka dni, więc siłą rzeczy, tempo akcji nie zawsze było równe. Po wstrząsającym początku autor pozwolił na zwolnienie, uspokojenie, by pod koniec uderzyć ze zdwojoną mocą. Tajemnice z przeszłości wpływające na aktualne zdarzenia, mroczny klimat, krajobrazy, które pogłębiały wszystkie złe emocje – to wszystko składa się na świetną powieść.


Martin Servaz to nietypowy główny bohater. Policjant, który kocha literaturę i rzuca łacińskimi sentencjami. Rozwiedziony, z prawie dorosłą córką. Pasjonat muzyki klasycznej, nie jest fanem nowoczesnych czasów. Z lękiem wysokości, niepotrafiący celnie strzelać. A jednak szybko zdobywa moją sympatię i sprawia, że mam ochotę na kontynuację tej literackiej znajomości. 

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik (śnieżna okładka)






Pozostałe książki autora:
Kolejne tomy opisujące śledztwa Servaza:
- Krąg (tom 2)
- Nie gaś światła (tom 3)

niedziela, 11 stycznia 2015

Marcin Ciszewski - Upał

"Mróz" czytałam, gdy wrzesień cieszył nas wyjątkowo ciepłą pogodą. Ale kiedy wreszcie zaczęło mrozić, ja wzięłam się za "Upał". Ciekawa jestem, jaka pogoda będzie, gdy zacznę czytać "Wiatr". Na razie jednak zapraszam na recenzję drugiej części trylogii pogodowej Marcina Ciszewskiego - "Upał".

Książka należy do trylogii pogodowej:
1. Mróz {7/10} 
2. Upał             
3. Wiatr            


Po wykryciu i udaremnieniu spisku zimowego, Jakub Tyszkiewicz został doceniony przez premiera i mianowany na szefa CBŚ do spraw walki z terroryzmem. Dostał kolejne odpowiedzialne zadanie- ochronę Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Wielkie wydarzenie mogło przyciągnąć do Warszawy nie tylko miliony turystów, ale także terrorystów, którzy na pewno zwróciliby uwagę całego świata na siebie i swoje roszczenia, atakując Stadion Narodowy podczas jakiegoś ważniejszego meczu, który swoją obecnością na pewno zaszczyciłyby najważniejsze osoby ze sceny politycznej rozgrywających mecz państw. Tyszkiewicz zdawał sobie sprawę z realności zagrożenia, dlatego spokojne pierwsze dni Euro nie uśpiły jego czujności. Nie jest zaskoczony pierwszą próbą zamachu, wie, że to dopiero początek większej akcji, która może mieć finał na historycznym meczu, ćwierćfinale Polska-Niemcy. Rozpoczyna się gra z czasem, kolejny atak, aresztowania i intensywne poszukiwania. Zagrożenie jest coraz bardziej realne, wymagana jest współpraca wszystkich polskich służb bezpieczeństwa, zawieszenie odwiecznej rywalizacji. Jego znajomość z ponętną pracownicą ABW może mieć tragiczny wpływ nie tylko na życie prywatne, przeszłość kobiety może narazić ich dwoje na niebezpieczeństwo. Jakub nie ma czasu na analizę, nie ma czasu zastanawiać się nad swoim małżeństwem- musi dać się pochłonąć obowiązkom służbowym i odzyskać kontrolę nad bezpieczeństwem Mistrzostw, by uniknąć ofiar, ale też nie pozwolić na kompromitację państwa.

Jestem zachwycona! Postaciami, pomysłem, tempem akcji. Marcin Ciszewski po raz kolejny wciągnął mnie w historię, która wydaje się taka prawdziwa i realna (no może poza udziałem reprezentacji Polski w piłce nożnej w ćwierćfinale Mistrzostw Europy ;). Jakub Tyszkiewicz ugruntował się na pozycji najlepszego bohatera polskich kryminałów w mojej subiektywnej (i niestety na razie bardzo krótkiej - ale nadrobię to) liście! Co prawda przez chwilę bałam się, że mnie zawiedzie, ale ponownie okazał się lojalny i wierny zasadom w każdym aspekcie życia. Ukazany w momentach słabości, zmuszony do odłożenia na bok swoich uczuć, starał się nie tracić z oczu głównego celu- eliminacji zagrożeń podczas Mistrzostw. 

Odnośnie tytułowego upału. Czerwiec 2012 w powieści był rekordowo gorącym miesiącem. Ale choć opisy były bardzo sugestywne, zamiast współczuć bohaterom pracy w takich warunkach, jako osoba bardzo ciepłolubna, tylko im zazdrościłam - siedząc przy kaloryferze, owijając się coraz bardziej kocem, parząc kolejną herbatę.

Gdy zaczęła się właściwa akcja, najważniejszy mecz, napięcie było tak wysokie, że musiałam bardzo się pilnować, by nie przeskakiwać akapitów - zżerała mnie ciekawość. Autor wprowadził mnie w stan takiego zainteresowania i zdenerwowania, że wręcz nie mogłam usiedzieć w miejscu i dawkować sobie tę świetną powieść, musiałam wiedzieć wszystko od razu!

Zostałam całkowicie usatysfakcjonowana rozwiązaniem śledztwa, podobały mi się nawiązania do spisku zimowego, ale jedno mnie zastanowiło. Ostatnia wypowiedź, sugerująca powiązanie serii pogodowej z serią www. Z jednej strony jestem ciekawa, jak to zostanie rozwiązane, z drugiej - trochę obawiam się zepsucia takiej świetnej trylogii. Jedno jest pewne- od teraz poluję na "Wiatr"!

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Czytam opasłe tomiska






Pozostałe książki autora:
- Gliniarz
- Kruger. Szakal
- Seria pogodowa
    1. Mróz 
    2. Upał
    3. Wiatr 
- Cykl "www":
    1. www.1939.com.pl 
    2. www.1949.waw.pl
    3. Major
    4. www.ru2012.pl

niedziela, 7 grudnia 2014

S.J. Watson - Zanim zasnę

Thriller, który na długo zostaje w pamięci. 
Historia, która z niepozornej, przeradza się w misterną intrygę. 
Zapraszam na recenzję świetnej książki - "Zanim zasnę" S.J. Watson.


Lucy budzi się w obcym miejscu, z nieznajomym mężczyzną w łóżku. Widzi jego obrączkę i zastanawia się, czy może jeszcze leżeć, czy może jego żona zaraz wróci. Wchodzi do łazienki i nie rozpoznaje siebie w lustrze! Inne włosy, inna twarz, tylko oczy- oczy ma ciągle takie same. Nie ma niewiele ponad dwadzieścia lat, ona dobiega pięćdziesiątki! Zaczyna oglądać zdjęcia rozwieszone wokół lustra. Rozpoznaje siebie i mężczyznę, z którym się obudziła. Zaczyna panikować. Żąda od mężczyzny wyjaśnień i dowiaduje się, że jest jej mężem, a ona kilka lat temu uległa wypadkowi i straciła pamięć.

Historia powtarza się codziennie. Mózg Lucy nie potrafi przetworzyć danych z pamięci krótkotrwałej na długotrwałą, dlatego codziennie rano zapomina, co działo się wcześniej. Aby jej pomóc, lekarz proponuje Lucy prowadzenie pamiętnika. Codziennie ma zapisywać, co jej się przydarzyło, co sobie przypomniała. Lekarz każdego dnia rano dzwonił do niej i przekazywał, gdzie ukryła pamiętnik. Czytając go, uświadamia sobie, że mąż nie zawsze mówi jej prawdę, ukrywa przed nią wiele istotnych faktów z jej przeszłości. Czego chce? Dlaczego na pierwszej stronie pamiętnika zapisała, żeby nie ufać mężowi? Czy uda jej się odzyskać pamięć?


Na początku zastanawiałam się, co mógł mieć na celu mąż Lucy, że ukrywał przed nią tyle zdarzeń z przeszłości. To przez niego miała wypadek? Chciał dostać jakieś pieniądze za opiekę nad nią? Lucy miała wiele wątpliwości, a ja razem z nią. Bo mógł to robić dla jej dobra, chcąc oszczędzić jej cierpień i rozczarowań. Lucy chce za wszelką cenę odzyskać pamięć, nie chce być już ciężarem. Stara się docenić ogromną miłość męża i zrozumieć dlaczego nie mówi jej wszystkiego. I choć na początku treść książki nie zawiera żadnych elementów, które mogłyby wzbudzić podejrzenia, to jednak stopniowo zaczyna się wkradać niepokój. Napięcie powoli rośnie i nagle opada, bo znów wzrosnąć z większą siłą. A to co się dzieje na końcu… Oczywiście nie zdradzę szczegółów, ale gdy wraz z Lucy stopniowo odkrywałam prawdę, byłam przerażona! Jak zwykle tworzyłam w wyobraźni wiele scenariuszy, ale i tym razem autor ze mną wygrał i wymyślił coś, czego się nie spodziewałam. Od połowy książki nie potrafiłam się od niej oderwać, dopóki nie przeczytałam do końca.

Czy to wystarczająca zachęta dla Was?


Film na podstawie książki miał swoją premierę w Polsce 12 września 2014 r. Niestety na wersję kinową się nie załapałam, czekam na wersję DVD, żeby sprawdzić jak aktorzy poradzili sobie z takimi rolami :)

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
- Klucznik
1. Mroczny klimat,
2. (wy)pożyczona) 
3. autor jest mężczyzną 
4. autor jeszcze nie czytany