Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WAB. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WAB. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 czerwca 2015

Katarzyna Berenika Miszczuk - Pustułka

Grecka Wyspa Ptaków od dawna była własnością rodziny Spyropoulosów, lecz minęło już sporo czasu, odkąd wszyscy razem spędzali na niej czas. Wiktor był wściekły, że przyjazd rodziny przerwał mu słodkie tête-à-tête z atrakcyjną sekretarką. Ignorował wiecznie pijaną żonę, wściekał się na syna i jego świeżo poślubioną małżonkę. O młodszej córce w ogóle nie chciał myśleć. Sylwia była zresztą przyzwyczajona do jego oziębłości. Przyjazd siostry Wiktora z partnerem i hałaśliwym psem jeszcze bardziej zagęścił już i tak napiętą atmosferę. Tymczasem nad wyspę nadciągała burza… Zaginięcie sekretarki, a potem znalezienie jej ciała nie pozostawiało wątpliwości. Wśród mieszkańców wyspy był morderca!

"Rozmyślali, kto mógł ją zabić. Na wyspie nie było nikogo poza nimi. To musiał zrobić ktoś znajdujący się w tym pokoju.
Jedna osoba myślała o czymś innym. Zastanawiała się, kto będzie jej następną ofiarą."
str. 8

Katarzyna Berenika Miszczuk zachwyciła mnie książką „Ja, diablica”. Od tamtej pory przeczytałam wszystkie jej książki, za każdym razem odnajdując się w jej stylu pisania i poczuciu humoru. „Pustułka” to jej kryminalny debiut. Jak wyszedł?

Książkę czyta się dobrze i szybko. Jest napisana prostym językiem, pełnym dialogów, które pozwoliły się rozeznać w skomplikowanej siatce uczuć i pragnień bohaterów. Sympatie i antypatie, kombinacje i układy. Tu nie można było liczyć na szczerość i dobre intencje drugiej osoby, gdy w grę wchodziły tak duże pieniądze. Z tej chciwej drapieżnej rodziny polubiłam tylko Sylwię – nastolatkę uwielbiającą pustułki, pogodzoną ze swoją rolą niekochanej córki, szukającą akceptacji w sieci.

Autorka umieściła rodzinę w miejscu idealnie nadającym się na zbrodnię i stworzyła odpowiednie warunki. Niesympatyczna rodzina, która myśli tylko o pieniądzach i nie darzy się głębszymi uczuciami. Wyspa, na którą można się dostać tylko kutrem. Kilkudniowa potężna burza, podczas której utracona została łączność internetowa i telefoniczna. Ciemność. Bohaterowie całkowicie odcięci od świata zewnętrznego i żyjący z niepokojącą świadomością, że ktoś z nich jest zabójcą. Co dziwne- nikt nie współczuł ofierze, jej śmierć każdemu przynosiła potencjalne korzyści materialne. Jedenaście osób.  Nieco zagubiona, wśród tylu czarnych charakterów, podejrzewałam prawie każdego, jedynie na wstępie uniewinniłam trzy osoby. Zastanawiałam się, kto zyskuje najwięcej na śmierci ofiary.
Morderstwo na wyspie, zamknięta liczba potencjalnych morderców – widać inspirację mistrzynią kryminałów Agathą Christie i jej książką „I nie było już nikogo” (teraz się wstydzę, że jeszcze nie czytałam takiej klasyki). „Pustułka” przypomina kryminał w starym stylu. Brak tu dynamicznej akcji i pełnej napięcia atmosfery, jakie znajdziemy na przykład w książkach Tess Gerritsen. Jest natomiast tajemnicza zbrodnia, jest ofiara i brak mordercy, dlatego każdy może być podejrzany. Zabrakło mi tutaj osoby, która prowadziłaby choć proste śledztwo, był za to lekarz, który pomógł od razu wykluczyć samobójstwo, wprawiając w zdumienie niektórych mieszkańców wyspy. Niewątpliwą zaletą książki jest jej zaskakujące zakończenie. Autorka stworzyła intrygę, której nie byłam w stanie sama rozwiązać. Sprawiła, że spojrzałam na powieść całkiem innym wzrokiem, doceniając pomysłowość i wprowadzone zamieszanie, utrudniające odgadnięcie intencji bohaterów.
Ciekawa jestem, czy Wam udałoby się odgadnąć, kto zabija?

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Pani Paulinie z wydawnictwa W.A.B.


Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik: 2. polska autorka








Książki Katarzyny Bereniki Miszczuk:
- Wilk - ocena 6/10
- Wilczyca - ocena 6/10
- Ja, diablica - ocena 9/10
- Ja, anielica - ocena 8/10
- Ja, potępiona - ocena 6/10
- Druga szansa - ocena 8/10
- Gwiezdny Wojownik: Działko, szlafrok i księżniczka - ocena 7/10
- Pustułka - ocena 7/10

czwartek, 11 czerwca 2015

Joanna Bator - Ciemno, prawie noc

Alicja, dziennikarka znanej warszawskiej gazety, wraca po piętnastu latach do Wałbrzycha, by napisać reportaż o zaginionych dzieciach. Zamieszkała w swoim starym poniemieckim domu rodzinnym, pełnym wspomnień. Zbiera materiały o dzieciach, ale przy okazji dowiaduje się wiele o własnej przeszłości. Odkrywane przed nią tajemnice pokazują jej całkiem inną historię rodziny, niż zapamiętała z dzieciństwa, bardziej dramatyczną. A tłem poszukiwań prawdy jest społeczność Wałbrzycha, niezadowolona z życia, zjednoczona przez charyzmatycznego przywódcę.
To druga książka Joanny Bator, którą przeczytałam i druga, której akcja rozgrywa się w Wałbrzychu (pierwsza to Piaskowa Góra). Autorka rozlicza się z tym miastem przesiedleńców, eksponując jego wady, biedę, zniszczenie. Czytając, miałam wrażenie, że te opisy można by zastosować również do każdego innego miasta, wszędzie znajdzie się biedna dzielnica, rażąca swoją brzydotą, zwłaszcza w ponurym listopadzie. Została pokazana siła bezmyślnego tłumu, łatwego do zmanipulowania, potrzebującego do powstania tylko silnego przywódcy, który potrafiłby ubrać w doniosłe słowa ich codzienne troski i obawy. Autorka jest świetną obserwatorką, postaci przenoszone przez nią na papier wydają się żywe, idealnie został oddany ich sposób wyrażania się, nadużywane powiedzenia. Doskonale bawi się słowami, tworząc nowe, gdy są jej potrzebne. Wstawiając dialogi z internetowego forum, nawiązywała do aktualnych zdarzeń dotyczących nie tylko książkowej historii, ale także tych, które miały miejsce w rzeczywistości.

Przedstawiona została historia Alicji – teraźniejsza: dziennikarki badającej sprawę zaginionych dzieci w swoim rodzinnym mieście; i z przeszłości: wspominającej dzieciństwo pełne zmyślonych historii, starszą siostrę i jej fantazyjne opowieści, z wiecznie poszukującym skarbu ojcem w tle. Dorosła Alicja jest pełna duchów z przeszłości, nie chce nikomu pozwolić się do siebie zbliżyć, budując coraz szczelniejszy pancerz. Jak wiele może zmienić wizyta w dawno nieodwiedzanym mieście i poznanie prawdziwej historii rodziny? Podczas czytania zastanawiałam się, ile z Joanny Bator jest w Alicji Tabor.

Choć akcja rozkręca się powoli, nie da się uciec od doskonale zbudowanego klimatu mroku i strachu. Ciemność, listopadowy chłód, sekrety z przeszłości, tajemnicze zaginięcie dzieci – i nawet nie zdałam sobie sprawy, kiedy zaczęłam się bać. To nie był widoczny strach, reakcja na zaskakujące zdarzenia. To strach powoli rozpełzający się po podświadomości, zmieniający pogodne sny w koszmary. Śledztwo Alicji, próba odkrycia prawdy, przeplatały się z historiami z przeszłości- zaginione perły księżnej, pełne okrucieństwa zdarzenia z czasów wojny. Za książkę „Ciemno, prawie noc” Joanna Bator otrzymała w 2013 roku nagrodę NIKE i tym razem nie mogłam się nie zgodzić z jury- ta niesamowita powieść zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie!

Recenzja została zamieszona również na stronie Empik.com
 

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik: 2. polska autorka
- Czytam Opasłe Tomiska







Książki Joanny Bator:
- Piaskowa Góra
- Chmurdalia
- Ciemno, prawie noc
- Feminizm, postmodernizm, psychoanaliza. Filozoficzne dylematy feministek drugiej fali
- Japoński wachlarz
- Japoński wachlarz. Powroty
- Kobieta
- Rekin z Parku Yoyogi
- Wyspa łza

Spodobała Wam się książka "Ciemno, prawie noc"? 
Już niedługo będziecie mogli ją wygrać w pierwszym konkursie na moim blogu! :)

wtorek, 14 kwietnia 2015

Zygmunt Miłoszewski - Uwikłanie

Wreszcie nastąpiło moje długo wyczekiwane spotkanie z prokuratorem Szackim. Znając moją miłość do kryminałów, powinnam po przeczytaniu książki, z miejsca zapisać się do jego funclubu. Czy aby na pewno?

Prokurator Teodor Szacki ma prowadzić śledztwo w sprawie zabójstwa. Podczas kilkudniowej terapii zostaje zamordowany jeden z uczestników. Pozostali nie słyszeli nic podejrzanego, nikt nikogo nie widział, nie ma motywu zabójstwa. Ale ktoś musiał zabić. Śledztwo może zaraz utknąć w martwym punkcie, czemu Szacki rozpaczliwie próbuje zaradzić, łapiąc każdy możliwy trop. W jego życiu prywatnym dzieje się dokładnie to samo...

Teodor Szacki, trzydziestoparoletni, przystojny, białowłosy. Żona, córka. Znudzony swoim życiem, ciągle narzekający a to na miasto, w którym mieszka, a to na niskie zarobki, na rutynę, seks tylko z żoną. Dlatego korzysta z pierwszej nadarzającej się okazji by zmienić swoje życie - zaczyna romans z młodą dziennikarką. W tym momencie spada na sam koniec mojego rankingu głównych bohaterów. Bo (jak już gdzieś pisałam) wiele wybaczę: problemy z alkoholem, depresję, rozwód, szpecące blizny, czy nawet brak nogi. Ale jeśli zdradza z nudów – od razu go skreślam (tak samo miałam w przypadku głównej bohaterki „Pieśni o poranku”, powieści Paulliny Simons). Według mojego założenia, takiemu bohaterowi nie powinno się nic udawać.

Może zostanie mi zarzucona nieścisłość. Jak to, czytam kryminały, które powinny być mocne, męskie, a nie doceniam bohatera, który jest tak męski, że jedna kobieta mu nie wystarczy? Mam nadzieję, że będziecie mi wybaczać ten brak obiektywizmu także w kolejnych postach ;)

Do śledztwa i książki próbowałam podejść bardziej racjonalnie. Z niekłamanym zaciekawieniem czytałam o nietypowej terapii ustawień, czy ta metoda rzeczywiście istnieje? Zabójstwo połączone z mroczną historią PRL, szczegóły, które nie zostały ujawnione. Miłoszewski wspaniale zbudował nastój tajemnicy. Ta historia na pewno powinna mieć ciąg dalszy… Z niechęcią musiałam przyznać sama przed sobą, że podziwiałam zdolność dedukcji Szackiego, w momentach, w których zajmował się śledztwem prawie go lubiłam i zapominałam, jakim jest facetem. W samej historii zabrakło mi trochę napięcia (coś ostatnio mam pecha, albo... za dużo wymagam od książek?).

To na pewno nie koniec mojej przygody z twórczością Miłoszewskiego, tak wielu blogerów nie może się mylić- może i ja wkrótce zobaczę to, co wszyscy w nim widzą. Życzcie mi powodzenia!

Książka bierze udział w wyzwaniach:

- Najpierw książka, potem film (Uwikłanie, 2011)
- Klucznik (z półki)


Pozostałe książki autora:
- Bezcenny
- Domofon
- Seria z Teodorem Szackim
    1. Uwikłanie
    2. Ziarno prawdy
    3. Gniew
- Góry żmijowe

piątek, 30 maja 2014

Wilk / Wilczyca

Pisaliście kiedyś pamiętnik? Albo raczej, pisałyście, bo myślę o takim typowym pamiętniku nastoletniej dziewczyny, w którym opisuje się wszystkie sytuacje z życia, szczególnie te, które dotyczą spotkań z pierwszą miłością. Ja pisałam, jak mam zły humor, lubię po niego sięgnąć (a właściwie po nie, bo to kilka grubych zeszytów), zobaczyć jaka kiedyś byłam i pośmiać się z moich zachowań, szczególnie przy chłopcach, którzy mi się podobali. Właśnie takim pamiętnikiem nastolatki jest debiutancka powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk - “Wilk” i jej kontynuacja- "Wilczyca". Autorka napisała "Wilka" książkę w wieku piętnastu lat, więc prowadzenie narracji z poziomu piętnastolatki przyszło jej łatwo, przez co książka nabiera pewnej dozy realności. Jeśli potraktujecie ją tak jak ja i będzie Wam przypominać Wasze pamiętniki, myślę, że książka Wam się spodoba i będziecie ją odbierać z przymrużeniem oka. Jeśli jednak takie pamiętniki nie przemawiają do Was, a do tego nie lubicie żadnych nawiązań do wilkołaków (dla mnie to prawie to samo co wampiry i nie wiedziałam, czy ostatecznie książka przypadnie mi do gustu), nie sięgajcie po nią.


       
“WILK”

Akcja ma miejsce w USA. Margo Cook przeprowadza się z Nowego Jorku, do małego miasteczka Wolftown, gdzie jej rodzice dostali pracę. Dziewczynę czeka ciężki pierwszy dzień w nowej szkole, gdzie wszyscy się znają. Na szczęście szybko znajduje sobie przyjaciółkę, Ivette, która również przeprowadziła się niedawno do miasta i wiedziała jak ciężko jest być “tą nową”. Margo szybko zwraca uwagę na dwóch przystojnych chłopców- sportowca Petera i metalowca Maxa. I choć to Peter częściej do niej zagaduje, jednak dziewczyna woli tajemniczego i małomównego Maxa. Margo ma dziwne sny, odkąd się wprowadziła. Jest w lesie, obserwuje ludzi siedzących przy ognisku, w pewnym momencie zauważają ją, dziewczyna zaczyna uciekać, aż dobiega do wilka, a ktoś ją szarpie za ramię. Sny sprawiają, że Margo boi się lasu, który zaczyna się zaraz przy jej domu, co jednak nie znaczy, że nie wchodzi do niego. No a gdzie ten tytułowy Wilk, poza tym, że w śnie? Pojawia się w książce dość późno i można od początku odgadnąć, kto nim jest. Ale na wilku historia się nie kończy, Margo wraz z przyjaciółmi postanawia odkryć tajemnicę i wyjaśnić to, co inni uznali już dawno za wyjaśnione.


              
“WILCZYCA”

Mijają wakacje, a Margo spędza cudowny czas z Maxem. Są szczęśliwi, zbyt szczęśliwi… Nagle miastem wstrząsa wiadomość o niedźwiedziu, który zabił najpierw stado łosi, a później dwie osoby. Mieszkańcy Wolftown nie czują się bezpiecznie, a rodzice Margo myślą o powrocie do Nowego Jorku. Dziewczyna ma też inne zmartwienia- w szkole pojawiła się piękna i irytująca Carol, która chce zdobyć Maxa. Margo stara się trzymać Ivette z dala od wszystkich tajemnic, które mogą zagrażać jej życiu, jednak staje się to niemożliwe, gdy jej przyjaciółka zaczyna spotykać się z przyjacielem Maxa. Akcja przyspiesza, gdy główna bohaterka zostaje zaatakowana. Starcie z zabójczym zwięrzęciem nie należy do łatwych, jednak przyjaciele wiedzą, że mają poważniejszego wroga, z którym przede wszystkim muszą się zmierzyć, jeśli chcą odzyskać swoje dawne, spokojne życie.

Główna bohaterka rozbawiła mnie głównie sposobem narracji, o czym już wspomniałam na początku. Dlatego powtórzenia, czy proste zdania, które mogą razić niektórych czytelników, mnie w pewien sposób rozczulały, bo przypominały mi mój sposób pisania pamiętników. W książkach nie zabrakło akcji, czytało się je bardzo szybko. A wątek fantastyczny był na tyle “urealniony”, że zaakceptowałam go bez większego problemu. Może jednak lubię fantastykę, tylko o tym nie wiedziałam? ;) Muszę też dodać, że zakończenie drugiej części mnie zaskoczyło, co zawsze jest dużym plusem.  Katarzyna Berenika Miszczuk stała się moim drugim pewniakiem (pierwsza jest Joanna Chmielewska)- wiem, że jej książki zawsze mnie rozbawią i poprawią humor. Kobieca narracja w pierwszej osobie z solidną dawką autoironii- to zawsze cenię :)

I wiecie co? Mimo, że spędziłam z bohaterami książek “Wilk” i “Wilczyca” może 3 dni, to przywiązałam się do nich i polubiłam ich, odmłodzili mnie trochę i przypomnieli dobre czasy :) Dlatego długo się zastanawiałam, jaką ocenę wystawić książkom i nadal nie jestem pewna, czy tyle powinno być :D

Ach i jeszcze chciałam dodać, że nie czytałam (i nie przeczytam) sagi Zmierzch, więc nie mam porównania i nie wiem, czy są jakieś podobieństwa.



Pozostałe książki autorki:
- Ja, diablica
- Ja, anielica
- Ja, potępiona
- Druga szansa


Okładki książek pochodzą z portalu Lubimyczytac.pl
Książki biorą udział w wyzwaniu:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
- Historie z TRUPEM
- Gatunkowy miesięcznik
- Czytam opasłe tomiska


Jestem ciekawa, czy Wy czytaliście te dwie książki Autorki i jaka jest Wasza opinia o nich :)

środa, 23 kwietnia 2014

Joanna Bator - Piaskowa Góra




Po raz kolejny sięgnęłam po książkę autorki, której wcześniej nie znałam (Ami- to nie tylko przez Ciebie i wyzwanie Klucznikowe ;). Nie wiedziałam czego się spodziewać.


„Piaskowa Góra” to powieść obyczajowa, której większa część akcji ma miejsce właśnie na Piaskowej Górze- dzielnicy Wałbrzycha. Główna bohaterka to Jadzia Chmura wraz z rodzina bliższą (mąż i córka Dominika) i dalszą (teściowa, matka, wuj). Jadzia pochodzi ze wsi, ale na zaproszenie wuja przyjeżdża w latach 70. do Wałbrzycha, gdzie od razu pierwszego dnia spotyka Stefana, swojego przyszłego męża. Szybko zachodzi w ciążę, biorą ślub i czekają ich wymarzone mieszkanie w bloku na Piaskowej Górze zostanie oddane do użytku. Stefan wierzy w otaczającą ich rzeczywistość, że państwo da mu szansę na lepsze życie, snuje ambitne plany. Kiedy jednak w miarę upływu lat nic się nie zmienia, rozczarowany zaczyna pić. Dominika przez pierwsze kilka lat jest wychowywana przez babcię i odwiedza rodziców raz w tygodniu. Jest wyobcowana, ciężko jej odnaleźć się wśród rówieśników, bo niewiele miała okazji, żeby z nimi przebywać. Miłość Jadzi do Dominiki jest trudna. Matka chciałaby, żeby dziewczyna inaczej wyglądała, była bardziej dziewczęca, a przede wszystkim bardziej przeciętna. Z drugiej strony chce ją chronić przed całym złym światem.

Jadzia to postać, która rozwija się wraz z upływem lat. Najpierw jest tylko wystraszoną dziewczyną ze wsi w obcym mieście. Stopniowo uczy się, jak sobie radzić ze światem i z domem, jak zdobyć władzę nad mężem, przestaje być potulna. Swoje marzenia z dzieciństwa o wielkiej miłości zmienia na marzenia o przyszłości córki, nie chce żeby powtórzyła jej błędy z młodości, chce dla niej męża z Niemiec, który zapewni całej rodzinie dostatni byt. Dominika marzy o czym innym. Całe życie tłamszona, porównywana z innymi, marzy o wolności i podróżach.

W książce pozornie jest niewiele akcji. Jest za to wiele historii z przeszłości Jadzi i jej rodziny, które zmieniają rzeczywistość i często dopiero po wielu latach wypływają na światło dzienne. Tłem są wydarzenia historyczne i trudne życie w czasie wojny i w powojennej Polsce. Jedzenie na kartki, przywożone skarby zza granicy- nie pamiętam tych czasów, dlatego chętnie o nich czytam, żeby mieć lepsze wyobrażenie choćby o życiu moich rodziców. Powieść jest pełna wyrazistych, charakterystycznych postaci, które przez życie są często zmuszane do podejmowania trudnych wyborów. Na początku czytania musiałam się przyzwyczaić do stylu autorki, który jednak przekonał mnie do siebie. Dosadny, ekspresyjny, potrafił dobrze odzwierciedlić życie bohaterów, sprawiał, że lepiej ich poznawałam. Autorka bawi się słowami, tworzy nowe, które naturalnie wplatają się w dialogi i pozostają cechą charakterystyczną danej postaci. Co najważniejsze, te zabiegi jej się jak najbardziej udają.


Okładki książek pochodzą z portalu Lubimyczytac.pl



Pozostałe książki autorki:
- Chmurdalia (kontynuacja Piaskowej Góry)
- Ciemno, prawie noc
- Feminizm, postmodernizm, psychoanaliza. Filozoficzne dylematy feministek drugiej fali
- Japoński wachlarz
- Japoński wachlarz. Powroty
- Kobieta
- Rekin z parku Yoyogi













Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik: 2. Autor jeszcze nieczytany
- Czytam Opasłe Tomiska: 488 stron
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu


sobota, 15 marca 2014

Grunt to okładka: Kobieta

Ta, którą nigdy nie byłam 

Majgull Axelsson


Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2008










Mary (albo Marie) nigdy właściwie nie wiedziała jak ma na imię. Mary czy Marie? W końcu przyjaciele zaczęli na nią mówić MaryMarie i w pewien sposób załagodzili problem. Mary i Marie to dwie różne osoby dzielące wspólne życie. Jednak w pewnym momencie ich koegzystencja została zakończona. Mąż MaryMarie został wyrzucony przez okno przez nieletnią prostytutkę. Leży w szpitalu, ma złamany kręgosłup. Mary chce się nim opiekować, Marie chce go zabić.

Akcja przenosi się kilka lat do przodu. Mary jest ministrem. Marie ma niedługo wyjść z więzienia. Nadal jedna potrafi patrzeć w życie drugiej, widzi co tamta robi i komentuje to. Obie wspominają swoje życie. Dzieciństwo, nastoletnie przyjaźnie, które zmieniły się w znajomości na całe życie. 

Mary czy Marie? Która żyje naprawdę, a która jest tylko wytworem wyobraźni tej drugiej?

Książką próbowałam się najpierw delektować. Czytać powoli i nacieszyć się stylem, którego jeszcze nie znałam. Co kilka stron zamykałam książkę i patrzyłam na okładkę, wizerunek kobiet, nie wiem czemu kojarzący mi się z malarstwem Kilmta. Jednak po kilkudziesięciu stronach już nie potrafiłam dawkować sobie przyjemności.  Historia wciągnęła mnie i musiałam czytać więcej i więcej.

Autorka nakreśliła portret kobiety. Kobiety, którą krępuje moralność i zachowuje się tak, jak powinna. I kobiety, która zrobiła to, co dyktowało jej serce i musiała za to zapłacić wolnością. Mimo, że obie wybrały, w jaki sposób chcą przeżyć swoje życie, żadna z nich nie była szczęśliwa...

To moje pierwsze spotkanie ze szwedzką pisarką, zdobywczynią wielu literackich nagród -  Majgull Axelsson. Pierwsze i na pewno nie ostatnie.  

Inne powieści tej autorki:
- Pępowina
- Lód i woda, woda i lód
- Kwietniowa czarownica
- Droga do piekła
- Dom Augusty

Czytaliście którąś z nich?

Wszystkie okładki książek pochodzą z portalu Lubimyczytac.pl


Książka bierze udział w WYZWANIACH:
- Grunt to okładka: Kobieta
- Klucznik: autorką jest kobieta