piątek, 30 maja 2014

Wilk / Wilczyca

Pisaliście kiedyś pamiętnik? Albo raczej, pisałyście, bo myślę o takim typowym pamiętniku nastoletniej dziewczyny, w którym opisuje się wszystkie sytuacje z życia, szczególnie te, które dotyczą spotkań z pierwszą miłością. Ja pisałam, jak mam zły humor, lubię po niego sięgnąć (a właściwie po nie, bo to kilka grubych zeszytów), zobaczyć jaka kiedyś byłam i pośmiać się z moich zachowań, szczególnie przy chłopcach, którzy mi się podobali. Właśnie takim pamiętnikiem nastolatki jest debiutancka powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk - “Wilk” i jej kontynuacja- "Wilczyca". Autorka napisała "Wilka" książkę w wieku piętnastu lat, więc prowadzenie narracji z poziomu piętnastolatki przyszło jej łatwo, przez co książka nabiera pewnej dozy realności. Jeśli potraktujecie ją tak jak ja i będzie Wam przypominać Wasze pamiętniki, myślę, że książka Wam się spodoba i będziecie ją odbierać z przymrużeniem oka. Jeśli jednak takie pamiętniki nie przemawiają do Was, a do tego nie lubicie żadnych nawiązań do wilkołaków (dla mnie to prawie to samo co wampiry i nie wiedziałam, czy ostatecznie książka przypadnie mi do gustu), nie sięgajcie po nią.


       
“WILK”

Akcja ma miejsce w USA. Margo Cook przeprowadza się z Nowego Jorku, do małego miasteczka Wolftown, gdzie jej rodzice dostali pracę. Dziewczynę czeka ciężki pierwszy dzień w nowej szkole, gdzie wszyscy się znają. Na szczęście szybko znajduje sobie przyjaciółkę, Ivette, która również przeprowadziła się niedawno do miasta i wiedziała jak ciężko jest być “tą nową”. Margo szybko zwraca uwagę na dwóch przystojnych chłopców- sportowca Petera i metalowca Maxa. I choć to Peter częściej do niej zagaduje, jednak dziewczyna woli tajemniczego i małomównego Maxa. Margo ma dziwne sny, odkąd się wprowadziła. Jest w lesie, obserwuje ludzi siedzących przy ognisku, w pewnym momencie zauważają ją, dziewczyna zaczyna uciekać, aż dobiega do wilka, a ktoś ją szarpie za ramię. Sny sprawiają, że Margo boi się lasu, który zaczyna się zaraz przy jej domu, co jednak nie znaczy, że nie wchodzi do niego. No a gdzie ten tytułowy Wilk, poza tym, że w śnie? Pojawia się w książce dość późno i można od początku odgadnąć, kto nim jest. Ale na wilku historia się nie kończy, Margo wraz z przyjaciółmi postanawia odkryć tajemnicę i wyjaśnić to, co inni uznali już dawno za wyjaśnione.


              
“WILCZYCA”

Mijają wakacje, a Margo spędza cudowny czas z Maxem. Są szczęśliwi, zbyt szczęśliwi… Nagle miastem wstrząsa wiadomość o niedźwiedziu, który zabił najpierw stado łosi, a później dwie osoby. Mieszkańcy Wolftown nie czują się bezpiecznie, a rodzice Margo myślą o powrocie do Nowego Jorku. Dziewczyna ma też inne zmartwienia- w szkole pojawiła się piękna i irytująca Carol, która chce zdobyć Maxa. Margo stara się trzymać Ivette z dala od wszystkich tajemnic, które mogą zagrażać jej życiu, jednak staje się to niemożliwe, gdy jej przyjaciółka zaczyna spotykać się z przyjacielem Maxa. Akcja przyspiesza, gdy główna bohaterka zostaje zaatakowana. Starcie z zabójczym zwięrzęciem nie należy do łatwych, jednak przyjaciele wiedzą, że mają poważniejszego wroga, z którym przede wszystkim muszą się zmierzyć, jeśli chcą odzyskać swoje dawne, spokojne życie.

Główna bohaterka rozbawiła mnie głównie sposobem narracji, o czym już wspomniałam na początku. Dlatego powtórzenia, czy proste zdania, które mogą razić niektórych czytelników, mnie w pewien sposób rozczulały, bo przypominały mi mój sposób pisania pamiętników. W książkach nie zabrakło akcji, czytało się je bardzo szybko. A wątek fantastyczny był na tyle “urealniony”, że zaakceptowałam go bez większego problemu. Może jednak lubię fantastykę, tylko o tym nie wiedziałam? ;) Muszę też dodać, że zakończenie drugiej części mnie zaskoczyło, co zawsze jest dużym plusem.  Katarzyna Berenika Miszczuk stała się moim drugim pewniakiem (pierwsza jest Joanna Chmielewska)- wiem, że jej książki zawsze mnie rozbawią i poprawią humor. Kobieca narracja w pierwszej osobie z solidną dawką autoironii- to zawsze cenię :)

I wiecie co? Mimo, że spędziłam z bohaterami książek “Wilk” i “Wilczyca” może 3 dni, to przywiązałam się do nich i polubiłam ich, odmłodzili mnie trochę i przypomnieli dobre czasy :) Dlatego długo się zastanawiałam, jaką ocenę wystawić książkom i nadal nie jestem pewna, czy tyle powinno być :D

Ach i jeszcze chciałam dodać, że nie czytałam (i nie przeczytam) sagi Zmierzch, więc nie mam porównania i nie wiem, czy są jakieś podobieństwa.



Pozostałe książki autorki:
- Ja, diablica
- Ja, anielica
- Ja, potępiona
- Druga szansa


Okładki książek pochodzą z portalu Lubimyczytac.pl
Książki biorą udział w wyzwaniu:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
Historie z TRUPEM
- Gatunkowy miesięcznik
- Czytam opasłe tomiska


Jestem ciekawa, czy Wy czytaliście te dwie książki Autorki i jaka jest Wasza opinia o nich :)