środa, 3 grudnia 2014

Najlepsza Zumbowa Piosenka #listopad

Zapraszam na kolejne zestawienie subiektywnie wybranych listopadowych Najlepszych Zumbowych Piosenek :)



1) Mara - DJ Dale Play
Wersja od razu z układem, w teledysku występuje Beto - twórca Zumby


2) Mara - Crazy Love ft. Beto Perez
Tu ta sama sytuacja- prezentacja układu przez Beto.

3) Beto Perez - Marioneta
Skoro już zaprezentowałam dwie piosenki z udziałem Beto, nie mogło zabraknąć kolejnej - mojej ulubionej podczas wakacji :)


4) Whitney Houston - I will always love you RMX 2012
Kolejna klasyka w zumbowym wydaniu. {Tutaj} wersja z układem.


Październikowe zestawienie znajdziecie w tym poście, a tu przypominam skróconą wersję:
1) Leslie Grace - Will You Sill Love Me Tomorrow
2) Claudia Leitte - Beijar na boca
3) Pitbull - Fireball ft. John Ryan
4) Mig - Nie ma mocnych na Mariolę

Miłego wieczoru! :)

niedziela, 30 listopada 2014

Tess Gerritsen - Grawitacja

Czytając "Grawitację" Tess Gerritsen spodziewałam się wielu rzeczy: przerażającego thrillera medycznego, walki z tajemniczymi korporacjami, samotności w przestrzeni kosmicznej, nagłych zwrotów akcji. Ale nie tego, że będę płakać!


Emma Watson od kilku miesięcy przygotowywała się do misji w kosmosie. Była lekarzem, ale jednocześnie astronautką. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej miała zajmować się pozostałymi członkami załogi i kontrolować niektóre eksperymenty badawcze tam przeprowadzane. Wypadek żony lekarza obecnie przebywającego na stacji przyspieszył jej misję, NASA nie mogła pozwolić na dłuższy pobyt w przestrzeni kosmicznej osoby bliskiej depresji. Prom Discovery dowożąc ładunki na stację, przywiózł Emmę i odebrał poprzedniego lekarza. Emma odczuła różnicę między symulacjami, które przygotowywały ją do misji, a kosmiczną rzeczywistością, gdy zachorował jeden z członków załogi. Torsje szybko przerodziły się w groźniejsze objawy, przestał działać układ pokarmowy, badanie krwi wskazywało niewydolność serca. W szpitalu miałby szansę uratować życie, na stacji kosmicznej nie było odpowiedniego sprzętu. Kiedy chorego nadal się pogarszał, podjęto decyzję o jego powrocie na ziemię. Nie chcieli pozbywać się jedynej kapsuły ratunkowej, więc NASA wysłała po niego prom, niestety, zanim dotarł, chory zmarł. Warty miliony prom, miał służyć za kosmiczny karawan. Jednak przeznaczona mu była jeszcze gorsza rola... 
Nieznana śmiertelna choroba przenoszona w zielonych kropelkach dryfujących w pozbawionej grawitacji przestrzeni stacji kosmicznej. Przejęcie kontroli w NASA przez wojsko. Lęk przed bioterroryzmem. Zmowa milczenia. To tylko niektóre elementy tej pasjonującej i przerażającej historii.

Książka może trochę onieśmielać obcymi terminami. Jestem przyzwyczajona, że Tess Gerritsen używa wielu wyrażeń medycznych, zresztą jest lekarką i wie o czym pisze. Ale tym razem zabrała czytelników w kosmos. Pokazała pracę NASA, życie na stacji kosmicznej, więc siłą rzeczy dopasowała język do środowiska astronautów, pozwalając choć odrobinę poczuć ten specyficzny klimat. Widać, że do tematu podeszła rzetelnie, zresztą w podziękowaniach wymieniła wiele osób pomagających jej poznać realia pracy tych instytucji. Przyznaję, że wizja roztoczona przez autorkę może przerażać. Już same objawy choroby wywoływanej przez tajemniczy mikroorganizm powodowały u mnie obrzydzenie i strach. Kiedy dodało się do tego możliwe pochodzenie... cóż, naprawdę wole się nie zastanawiać nad tym, jakie zagrożenie dla świata miałaby ta choroba, cieszyłam się, że to tylko fikcja. 

Nie tylko zakażenie było zagrożeniem dla astronautów. Było nim też wojsko, gotowe zrobić wszystko, by sprawa nie wyszła na światło dzienne. Zastanowiło mnie przy okazji, ile informacji jest codziennie przed nami ukrywanych? Czego nam nie mówią, aby nie wzbudzać paniki? 

Pojawił się również wątek miłosny między Emmą, a jej mężem Jackiem, lekarzem, który również pracował dla NASA. I z którym chciała się rozwieść. Czytałam opinie, że był to niepotrzebny dodatek do tej historii. Dla mnie pasował idealnie. Do zautomatyzowanego, chłodnego świata nauki wniósł pozytywne emocje. Bo tych negatywnych nie brakło, zwłaszcza ogromnego strachu i poczucia samotności.

Choć nie było tu morderców, których trzeba było odnaleźć i schwytać w finałowej scenie, najlepiej z narażeniem życia, Tess Gerritsen po raz kolejny poradziła sobie z budowaniem napięcia. Pozwoliła polubić głównych bohaterów, by wraz z nimi z niepokojem oczekiwać najgorszego, tracąc nadzieję na szczęśliwe zakończenie... To jedna z najlepszych książek autorki!

P.S. Czytałam kiedyś, że Tess Gerritsen żąda odszkodowania od twórców filmu "Grawitacja", za użycie jej pomysłu. Dziś obejrzałam film, który opowiedział całkiem inną historię, opartą na podobnych kosmicznych realiach.

Pozostałe książki autorki:
- seria o Rizzoli & Isles (listę książek możecie znaleźć tutaj)
- Bez odwrotu
- Bez skrupułów ( 2 historie: "Z zimną krwią" i "Czarna loteria")
- Ciało
- Dawca
- Infekcja
- Labirynt kłamstw
- Nosiciel
- Ogród kości
- Osaczona
- Prawo krwi (kiedyś: Nigdy nie mów żegnaj)
- Ścigana
- Śladem zbrodni



Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
- Historia z trupem


UWAGA!


Czasem nie trzeba wiele, żeby podzielić się z kimś radością...
Właśnie dlatego kilka lat temu w głowach studentów pojawiła się idea akcji "Oddaj Misie", która w tym roku odbędzie się po raz szósty. 

W dniach od 9 do 11 grudnia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach będzie można oddać zabawki, pluszaki, gry planszowe, art. papiernicze, książeczki dla dzieci i młodzieży. Wszystkie dary trafią później do świątecznych paczek!

Osoby, które nie mogą osobiście oddać zabawek, mogą wysłać paczki na adres organizatora: 
SOPR PRogress
UE w Katowicach
ul. 1-go Maja 47
40-228 Katowice
bud. E, pok. 406

Akcja "Oddaj MiSie" jest organizowana przez studencką organizację "PRogress", działającą na UE w Katowicach. Naszym celem jest wywołanie uśmiechu na twarzach podopiecznych świetlic środowiskowych w Katowcach. 


Wszelkie informacje można uzyskać pod adresem mailowym: kulturkamaialis@gmail.com



sobota, 22 listopada 2014

Paullina Simons- Jedenaście godzin

Autorka wspaniałego "Jeźdźca Miedzianego" i przeciętnej "Pieśni o poranku" - Paullina Simons. Postanowiłam przekonać się, jak poradziła sobie w przypadku nieco krótszej powieści - "Jedenaście godzin".



Didi Woods mimo bardziej zaawansowanej ciąży, postanowiła wstąpić do centrum handlowego przed lunchem z mężem. Był upalny, lipcowy dzień, a kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży powoli robiła zakupy. Kiedy odezwał się do niej nieznajomy mężczyzna w kolejce po precle, Didi od razu poczuła irracjonalny niepokój. Wzmógł się, gdy zorientowała się, że mężczyzna wszedł za nią do kolejnego sklepu. Za nią? Chyba poniosła ją wyobraźnia! Przeszła jeszcze kilka sklepów, nie zauważając podejrzanego mężczyzny, dopóki nie wyrósł przed nią, kiedy chciała wsiąść do samochodu. Nietrudno mieć przewagę fizyczną nad kobietą w ciąży, dlatego bez większych problemów zabrał ją do swojego samochodu. Porwał ją, ale nie dla okupu. Co było celem mężczyzny? Czy mąż Didi zdoła przekonać policję, by wszczęła poszukiwania zaledwie kilka godzin po zniknięciu żony? Wszyscy zdają sobie sprawę, że czas ma tu decydujące znaczenie.

Paullina Simons stworzyła powieść, która porywa od pierwszych stron. Świetnie zbudowała napięcie, strach Didi przed czymś złym, co może się stać, udzielił się także mnie. Paradoksalnie, bardziej bałam się, zanim nastąpiło porwanie, lęk przed nieokreślonym zagrożeniem był dużo silniejszy, niż po nastąpieniu tego zdarzenia. Książka mocno poruszała, szokowała. W społeczeństwie przecież panuje przekonanie, że kobiecie w ciąży należy pomagać, ustąpić miejsce, podnieść coś. Porywacz pogwałcił te zasady, traktował Didi brutalnie, zbyt brutalnie, nie zważając na jej stan. A Didi przede wszystkim pamiętała o dziecku, starała się je chronić w miarę możliwości w tych trudnych warunkach, nie chciała ryzykować niczego, co mogłoby zaszkodzić maleństwu. Razem z porywaczem często rozmawiali o Bogu i przeznaczeniu. Didi wierzyła, modliła się, zwracała się o pomoc do Boga i zastanawiała się, dlaczego nie widzi jej cierpienia. Jej wiara została wystawiona na poważną próbę. ale nie pozwoliła sobie na zwątpienie- wtedy stałaby się zbyt podobna do swojego porywacza. Powieść pokazała, jak zmienia się charakter w ekstremalnej sytuacji. Porwanie sprawiło, że miła i pogodna Didi, dobra  żona, kochająca matka dwóch dziewczynek, stała się zdesperowaną kobietą, która za wszelką cenę chce ocalić życie swoje i swojego nienarodzonego dziecka. 

Przy powieści spędziłam bardzo miły i wieczór, tylko żałowałam, że tak szybko się ją czyta. I choć zakończenie było emocjonujące, pozostał pewien niedosyt. Mimo wszystko- niezapomniane przeżycia gwarantowane :)

Pozostałe książki autorki:
- Bellagrand
- Czerwone liście
- Droga do raju
- Dzieci wolności
- Dziewczyna na Times Square
- Jeździec miedziany
- Ogród letni
- Pieśń o poranku
- Przepisy Tatiany
- Tatiana i Aleksander
- Tully

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
- Historie z trupem