czwartek, 30 lipca 2015

Kasia Bulicz-Kasprzak - Inna bajka

Jedna noc sprawiła, że wymarzona przyszłość Karoliny pękła jak bańka mydlana. Nie skończy studiów, nie pójdzie na staż, nie zdobędzie świetnej pracy. Jest w ciąży i nie chce o tym powiedzieć ojcu dziecka, by nie psuć szczęścia przyjaciółki. Jednak to czas zweryfikuje, kto jest jej prawdziwym przyjacielem, a kto zniknie z jej życia. Czy ta bajka może się dobrze skończyć?

Gdy ktoś lub coś rujnuje Ci marzenia, jak na to reagujesz? Z radością przyjmujesz nadchodzącą zmianę, czy może walczysz, próbując za wszelką cenę wrócić do poprzedniego dobrego etapu w swoim życiu? Karolina była ambitna, miała dalekosiężne plany, wiedziała co chce robić na piątym roku studiów i w dalszym życiu. Nie przewidywała w nich wakacyjnej wpadki, ciąża w tym wieku wydała się jej karą. Tego nie mogła cofnąć, zaprzeczanie nie odczarowało rzeczywistości. Piąty rok studiów zaczęła z nudnościami i mocnym postanowieniem, że ojciec dziecka nie dowie się o ciąży.


W ciągu dziewięciu miesięcy Karolina zmieniała się. Przekonała się, jak nietrafnie oceniała swoich bliskich. Zaskoczyła ją reakcja babki i ojca. Zdziwiło zachowanie ludzi, których uważała za swoich przyjaciół. Choć dla siebie nie widziała nadziei na miłość, konsekwentnie odmawiając sobie jakichkolwiek prób, mieszała w związkach obok siebie, zawsze w dobrych intencjach. 

Spodobała mi się konstrukcja postaci w powieści, takich naturalnych, z charakterystycznymi cechami. Takich bohaterów jak Karolina, czy jej babcia, musiałam polubić od razu! Cała książka utrzymana była w pogodnym nastroju, choć życie głównej bohaterki nie zawsze było łatwe. Ale ciągle wierzyłam, że taka realistka, jak ona, da sobie radę z problemami, wytrwa w swoich postanowieniach. To historia o miłości, która pojawia się nieśmiało, niepostrzeżenie, by po dziewięciu miesiącach wybuchnąć z ogromną siłą, niszcząc wszystkie negatywne wspomnienia. Tak, mówię o miłości do dziecka. Ale inna miłość też się pojawia, choć może nie w tak oczywisty sposób. 


"Inna bajka" ma szczęśliwe zakończenie. Choć Karolina nie tak wyobrażała sobie przyszłość, zmiana scenariusza wcale nie wyszła jej na złe. Odkryła w sobie siłę. Choć nie była księżniczką, w synku odnalazła swojego księcia i największe na świecie szczęście. Czego chcieć więcej? To książka idealna na letnie czytanie, pozostawiła mnie z uśmiechem na ustach i mnóstwem pozytywnych uczuć w sercu.

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik 1.  Tyłem, bokiem lub z profilu

Książki autorki:
- Dom na skraju
- Inna bajka
- Meandry miłości
- Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek
- Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna

sobota, 25 lipca 2015

Aleksander Sołżenicyn - Oddział chorych na raka

Paweł Nikołajewicz trafił do szpitala z guzem na szyi. Choć boi się używać słowa „rak”, sąsiedzi w szpitalnym pokoju szybko i bezlitośnie go diagnozują. Czy Paweł Nikołajewicz, oddany pracownik i lojalny członek partii powinien być ulokowany w pokoju i traktowany na równi z innymi, choćby takim Kostogłowem, dożywotnio zesłanym do małej uzbeckiej wioski? To niesprawiedliwe! Szybko jednak okazuje się, że wobec okrutnej choroby jaką jest rak, wszyscy są równi, a zasługi dla kraju nie mają u niego żadnych względów. Zresztą w roku 1955 nadszedł dla Rosji czas przemian i nic już nie jest pewne.

Dawno temu, kiedy jeszcze nie czytałam blogów książkowych (i tym bardziej nie pisałam własnego), w bibliotece chodziłam niezdecydowana od półki do półki i nie wiedziałam, co czytać. Założyłam konto na Lubimy Czytać, oceniłam kilkadziesiąt przeczytanych wcześniej książek i czekałam na wygenerowanie listy rekomendacji. Jedną z zaproponowanych mi przez portal książek i wysoko ocenianych przez innych użytkowników był właśnie "Oddział chorych na raka". Obawiałam się trudnej lektury, dlatego długo odkładałam przeczytanie tej książki, aż wreszcie postanowiłam stawić czoło temu wyzwaniu.

Od razu uprzedzam, że to nie jest lekka i łatwa wakacyjna lektura. Jest dobrze napisana, jednak zwraca uwagę na tyle problemów przeszłych i aktualnych, że czytałam ją dość wolno, z uwagą. To doskonała lekcja historii Rosji i krajów jej podległych, bez walecznych bohaterów, ze zwykłymi ludźmi w rolach głównych. Ludźmi, którzy podlegali dwóm rządzącym siłom: politycznej i rakowi. Jedna silniejsza od drugiej, obydwie zdolne do utrudniania bądź odebrania życia. Władza polityczna potrafiła docenić dobrych działaczy, lecz jej łaska bywała krótkotrwała i zmienna. Rak czasem nagradzał chorych okresami remisji, wracając ze zdwojoną siłę, całkowicie odbierając nadzieję.

Znalazłam tu opis trudnych lat w medycynie. Każdy kolejny światowy sposób leczenia, okazywał się po czasie bombą zegarową z opóźnionym zapłonem, powodował prawie tyle samo szkód co choroba. Codziennie naświetlanie rentgenem, terapia hormonalna. Ale czy nie lepiej było pomagać i dawać nadzieję, jednocześnie świadomie bądź nie, szkodząc, niż od razu pozbawić złudzeń? Lekarze stawali przed trudnym dylematem. Chcieli wierzyć nauce, lecz ona czasem zawodziła.

Na kartach powieści poznałam wielu bohaterów, różniących się między sobą tak mocno, jak to tylko możliwe. Chorzy i lekarze, mężczyźni i kobiety, bogaci i biedni, wolni i z wyrokiem. Przykłady można by mnożyć bez końca. A jednak w tej szpitalnej sali wszyscy chorzy stawali się równi, bez względu na różnice, wcześniejsze dokonania. Śledziłam ich losy z narastającą ciekawością, w duchu życząc im wyleczenia tej okrutnej choroby.

To książka, którą warto przeczytać, choć nie ma tu pędzącej akcji czy zaskakującego  zaskoczenia. Warto poznać mentalność Rosjan, ich historię dnia codziennego, o której podręczniki nie wspominają.
Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Czytam opasłe tomiska

Twórczość autora:
- Archipelag Gułag (tomy I-III)
- Dwieście lat razem. Część pierwsza. W przedrewolucyjnej Rosji
- Jak odbudować Rosję? Refleksje na miarę moich sił
- Jeden dzień Iwana Denisowicza
- Jeden dzień Iwana Denisowicza i inne utwory
- Kochaj Rewolucję
- Krąg pierwszy
- Lenin w Zurychu
- Morelowe konfitury
- Oddział chorych na raka
- Przełomy. Opowiadania zebrane 1959-1998
- Rosja w zapaści
- Sierpień czternastego
- Wpadło ziarno między żarna
- Wśród bolszewików
- Zgoda Matriony
- Żyj bez kłamstwa. Publicystyka z lat 1973-1980

środa, 22 lipca 2015

Magdalena Witkiewicz - Pierwsza na liście

Karolina znajduje w komputerze mamy list, który ma przeczytać po jej śmierci. Zawierał tkliwe pożegnanie, ale także listę osób, które mogą pomóc jej i młodszej siostrze. Pierwsza na liście jest Karolina Rybińska, osoba, o której dziewczyna nigdy nie słyszała. Wyrusza do Warszawy, by ją poznać i spytać, kim była dla mamy. Gdy wreszcie udało się jej doprowadzić do rozmowy, okazało się, że Ina była przyjaciółką mamy w  młodości. Karolina opowiedziała jej historię życia i choroby mamy. A Ina zrewanżowała się opowieścią o ich młodości i wydarzeniu, które je rozdzieliło. Choć minęło tyle czasu, wspomnienia nadal są bolesne. Czy przyjaźń jest zdolna wszystko wybaczyć? Co jest w życiu ważniejsze, przyjaźń czy miłość?
 
Powieści Magdaleny Witkiewicz od dłuższego czasu królują na blogach, lecz dopiero teraz miałam okazję sprawdzić, czy ja również ulegnę urokowi pióra tej polskiej pisarki. Potrzebowałam przeczytać coś z kobiecej literatury, pełnej dobrych uczuć i delikatności, a to wszystko, a nawet dużo więcej, odnalazłam w „Pierwszej na liście”.

To wzruszająca historia o przyjaźni i miłości, przebaczeniu i  darowaniu życia. Zerwane więzi niełatwo naprawić, zwłaszcza, gdy minęło tyle czasu. A może właśnie czas, lecząc rany, pozwoli spojrzeć w przeszłość trzeźwym okiem, pozwalając na większy obiektywizm? Pięć kobiet i ich historie, które łączą się, dzięki decyzji jednej z nich. I choć ta decyzja wydawała się jej niemożliwa do dokonania, to jednak podjęła ja i poczuła się silniejsza. Magdalena Witkiewicz pisze o miłości nastoletniej, rozkwitającej, szczęśliwej. I tej zakończonej płaczem. O miłości małżeńskiej i miłości do dzieci oraz o miłości do bliźniego. A obok pojawiała się przyjaźń, równie silna jak miłość. Która potrafiła zmienić charakter, wskazać na nowo sens życia.

Autorka pięknie pisała o uczuciach, ale oprócz tego poruszyła jeszcze jeden ważny temat - przekazywanie szpiku kostnego. Odrzucała stereotypowe skojarzenia, przekazywała rzetelną prawdę. Pokazała wahanie kobiety, która mogła oddać swój szpik, w pełni dla mnie zrozumiałe, jej lęk przed ewentualnymi zagrożeniami, który na początku przyćmiewał radość, jaką daję szansa uratowania życia drugiej osobie.

Bohaterki powieści wydają się być kobietami z krwi i kości, przedstawione zostały z zaletami i wadami, z lękami i nadziejami. "Pierwsza na liście"to książka, która pod przykrywką lekkości, z jaką wydaje się być napisana i tematów, które skuszą każda kobietę do przeczytania, w tle przekazuje ważne wartości, wskazuje co powinno się w życiu liczyć.

 
Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik: 1.  Tyłem, bokiem lub z profilu









Książki Magdaleny Witkiewicz
- Opowieść niewiernej
- Ballada o ciotce Matyldzie

- Szkoła żon (1)
- Pensjonat marzeń (2)

- Milaczek (1)
- Panny Roztropne (2)
- Szczęście pachnące wanilią (3)
- Zamek z piasku

- Lilka i spółka (1)
- Lilka i wielka afera (2)

- Pierwsza na liście {ocena 8/10}
- Moralność pani Piontek
- Po prostu bądź (premiera: 07.10.2015)